Dawno dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma rzekami, nieopodal nadwiślańskiego miasteczka Kazimierz, pośród wiśniowych sadów i zielonych łąk rozpostarła się zaczarowana agro-dolina – maleńka kraina otoczona stuletnimi lipami i uśmiechniętym drewnianym płotem. Na łąkach majowych, soczystych zielenią wybuchały gobeliny żółtych mniszków, ulubione przez kozy i młode króliki, ale zanim słoneczne kwiatki zamieniły się w puchowe latawce, z dziećmi i gośćmi pracowicie wyskubywaliśmy wąziutkie płatki, pospiesznie, nim kwiaty zwiędły i szypułki się zamknęły. Z nutą cytryny i pomarańczy smażone, w szklanych słojach zamykane, nawet w jesienne szare poranki cieszą smakiem ciepłej wiosny mniszkowe konfitury.
Dziś płatki zbieramy na łąkach pod wielkim lasem nieopodal naszego domu. Co roku w pierwszy weekend majowy z koszykami w dłoniach wyruszamy na łowy. I nim długi weekend się skończy, do świeżego twarogu podajemy pyszną żółto-zieloną troszkę niesamowita konfiturę z płatków mniszka. Mniszkowa konfitura pachnie letnią łąka i cytrusami, jest inna niż wszystkie.
700g płatków kwiatowych mniszka
500g cukru
750g wody
1 ekologiczna, niewoskowana pomarańcza
1 ekologiczna, niewoskowana cytryna
2 torebki żelfixu 2:1*
Bardzo ważne – nie należy zrywać całych kwiatów, ale od razu na łące wydzierać z kwiatostanów same żółte płatki. Inaczej kwiaty dość szybko więdną, zamykają się, a usuwanie zielonych „szypułek” kwiatowych jest niezwykle pracochłonne. Oczywiście kwiaty należy zbierać na łące położonej z dala od miejskiego zgiełku i ruchliwych szos.
Płatki wydarte z szypułek zalej syropem ugotowanym z wody i cukru.
Umyj cytrusy, skrój paski skórki zesterem (bez albedo) i dodaj do płatków wraz z sokiem wyciśniętym z owoców. Odstaw na 24 godziny w chłodne miejsce (ale nie do lodówki).
Następnego dnia smaż ok. 2 godzin na wolnym ogniu dodając ewentualnie nieco więcej wody, a pod koniec 2 opakowania żelfixu.
Przekładaj konfiturę do gorących, suchych, czystych słoiczków i od razu zakręcaj.
Płatki wydarte z szypułek zalej syropem ugotowanym z wody i cukru.
Umyj cytrusy, skrój paski skórki zesterem (bez albedo) i dodaj do płatków wraz z sokiem wyciśniętym z owoców. Odstaw na 24 godziny w chłodne miejsce (ale nie do lodówki).
Następnego dnia smaż ok. 2 godzin na wolnym ogniu dodając ewentualnie nieco więcej wody, a pod koniec 2 opakowania żelfixu.
Przekładaj konfiturę do gorących, suchych, czystych słoiczków i od razu zakręcaj.
* jeśli nie lubisz używać żelfixów, należy zwiększyć ilość cukru. Ja preferuję mniej słodki smak kosztem użycia żelfixu lub pektyny

Uwielbiam tę konfiturę - od 5 lat robimy ją z twojego przepisu z galerii. Pozdrawiam grejs
OdpowiedzUsuńchcialam dopytac, czy platki sie odcedza czy nie,bo ja mam wersje bez
OdpowiedzUsuńTo nie jest tzw "miód", czy też syrop z mniszka. To konfitura, czyli płatki wyskubane z zielonych szypułek są w środku :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitam i prosze o pomoc! :-) Zebralam przedwczoraj, zalalam syropem, odstawilam i wczoraj gotowalam/smazylam. Ale zawartosc gara nie zmienila sie w konfiture. :-( Platki zbily sie w kluch, a syrop byl caly czas osobno... Teraz wyparowal, ale zawartosc nadal nie przypomina konfitury. Co robie zle i czy da sie jeszcze sprawe uratowac?...
OdpowiedzUsuńJola
Jolu, trudna sprawa, nigdy mi się nic takiego nie zdarzyło. Rozumiem, że płatki były wydarte z szypułek? Żelfix dodajemy na końcu. Może dodaj jeszcze trochę wody, by całość była mniej ścisła. Wiesz, te konfitury wyglądają jak dość gęsta pasta "z trawy" :) są takie papkowate, może całkiem dobre Ci wyszły? Jeśli są zbyt zbite, dodałabym wody ciutkę. Nie wiem jak CI pomóc na odległość nie widząc rezultatu...
OdpowiedzUsuńHeja,
OdpowiedzUsuńdzieki za odpowiedz. One sa wlasnie taka "pasta z trawy", nie wygladaja jak konfitury... Oczywiscie wyrwalam z szypulek. Moze faktycznie sa dobre, tylko ja sie nie znam? Pierwszy raz chcialam je zrobic i stad niepewnosc...
Dam jeszcze znac co z tego wyszlo. :-)
Dzieki!
Jola
Wyszlo cos niecodziennego. To na pewno! ;-) Nie wiem czy lubie te konfiture. Ale sprobowac czegos nowego zawsze warto. Czy jadasz ja z pieczywem tylko czy masz jeszcze jakies sekretne sposoby wykorzystania jej?
OdpowiedzUsuńDzieki za pomoc!
Jola
Bardzo proszę Jolu, Tak jak pisałam - ona jest trochę niesamowita :) Jadamy ja do ciepłych bułek z tostowanych chałek. Kiedyś robiłam też chrzan mniszkowy - wymieszałam trochę konfitury z dobrze doprawionym chrzanem. Mniszek to u nas krótka przyjemność, jednak dość pracochłonne jest wyskubywanie płatków i nie robię jej dużo. Może latami stać w słoiku!
OdpowiedzUsuńSerdeczności ślę
-Mamo, zróbmy konfiturę z kwiatów - zagadnęłam jakiś czas temu.
OdpowiedzUsuń-Ale dzika róża jeszcze nie zakwitła - usłyszałam w odpowiedzi.
-Nie, nie, róże będą potem. Zróbmy z mlecza!
Mama dała się namówić "dla świętego spokoju". Teraz żałuje, że wyszły tylko 3 słoiczki:D
Dziękuję za odkrywanie przed nami nowych smaków!