W mojej książce "W słoiku" w dziale "przetwory specjalne" mam całą kolekcję bulionów, które są nie tylko świetnym skrótem/trickiem kuchennym, ale też taką "polisą bezpieczeństwa" na niemal każde danie, które przyjdzie mi do głowy zrobić. Bulion rybny mam zawsze zamrożony w pudełku, a wykorzystuję do sosów, ale przede wszystkim do risotto, czy paella z owocami morza. Dobry, domowy bulion rybny potrafi uratować wiele dań, na które akurat mielibyśmy ochotę, ale... skąd bulion? No właśnie, z zamrażarki! Koniecznie zróbcie go sobie "na zaś".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spiżarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spiżarnia. Pokaż wszystkie posty
Granola wytrawna
Lubię chrupko, pikantnie, z biglem. Na przednówku (tu już za chwilę!), gdy skończy się karnawał, powoli zmieniam smak ze słodkiego na słony. Na śniadanie zamiast omletu i gofrów szakszuka albo jajecznica. A do porannej jajecznicy w środku zakatarzonej zimy najlepiej smakuje chrupiąca, nieco pikantna granola wytrawna. Zróbcie sobie słoik na zaś, by podać do zupy dyniowej, wytrawnego omleta i jeszcze kogoś poczęstować.
Domowa kostka - bulion grzybowy
Byliście ostatnio w lesie? Grzybów jak liści w lesie, prawdziwe szaleństwo! Jeśli zbieracie, zazdraszczam uprzejmie, ja na grzyby to tylko z przewodnikiem-grzybiarzem albo kupuję na targu. Ale tak, grzybów w tym sezonie w bród i koniecznie warto je zachować na zaś. Na dłużej na całą zimę i to niejedną! W poszukiwaniu najlepszego smaku i skrótów w kuchni z tegorocznych grzybów zrobiłam nową (obiecaną to na blogu dawno temu) bardzo esencjonalną kostkę rosołową - bulion grzybowy, pełen umami!
Fantastyczna granola dyniowa bez cukru
Jak tam, czy w spiżarni macie już gotowy słoiczek pumpkin spice, czyli przyprawy dyniowej? Och, no to czas ją wykorzystać w kuchni! Ale nie tylko do kawy - pumpkin spice latte, ta mieszanka przypraw doskonale sprawdza się, gdy zechcecie upiec ciasto z dynią, doprawić jesiennie duszone mięsa, czy pieczone warzywa korzeniowe. I to właśnie dzięki korzennej przyprawie dyniowej rewelacyjna granola dyniowa smakuje obłędnie! Zróbcie jej spory słoik, jest super smaczna, zdrowa i nie ma ani grama cukru, czy innego dosładzacza.
Wyśmienite gęsie rillettes ze śliwką w trójniaku
Rillettes brzmi wytwornie, wszak z frącuska, to zawsze bardziej elegancko, czyż nie? Rillettes to zaś prosta, by nie powiedzieć przaśna potrawa, przekąska, najlepiej smakująca na ciemnym, razowym chlebie z dobrym chrzanem czy domowym kiszonym ogórkiem. Rillettes (czyt: rijet) to nic innego niż delikatne "wyczesane" mięso zatopione w aromatycznym tłuszczu. Możne być wieprzowe, kacze, czy z królika. W sezonie gęsim, przy okazji przygotowywania gęsich ud konfitowanych, warto kupić o 2 sztuki więcej niż potrzebne do obiadu, by przyrządzić z nich doskonałe gęsie rillettes ze śliwką kalifornijską w trójniaku. Zróbcie koniecznie w tym sezonie!
Rewelacyjne pesto śliwkowe
Jesień plesień, cieszy, szeleści, suszy, pachnie. Póki wrzesień, póki październik, zachwycam się każdym szelestem, stukotem deszczy w rynnach, zachwycam każdym promieniem słońca i klękam przed straganami pełnymi fioletowych śliwek. To za śliwkami tęsknię najbardziej, i pomidorami, i czasem papryką, i jeszcze za brzoskwiniami tęsknię, ooo i oczywiście za młodymi orzechami! Najbardziej włoskimi, ale i laskowymi. Zanim tęsknota przydusi całkowicie, co drugi dzień kupuję furę śliwek i suszę, piekę, dusze, smażę. Mam tej jesieni nową, młodą, jędrną miłość - pesto śliwkowe, zakochacie się, promis! Tylko koniecznie zróbcie!
Suszony ananas domowym sposobem
Suszę, znów. Lato, owoce, warzywa, a ja suszę. Namiętnie! W tym roku mam już gotowe torebki z suszonymi truskawkami, wiśniami, czereśniami, ususzyłam trochę rabarbaru do granoli i czekam na morele, mirabelki i śliwki, ale kto wie co tam jeszcze ciekawego w tym roku ususzę. Przymierzałam się po raz kolejny do domowej granoli kokosowej, o którą dzieci mnie już długo proszą, ale nigdzie nie mogłam znaleźć suszonego ananasa bez dosładzaczy i siarki. No bo kto to słyszał dosładzać ananasa? Nim suszarka dobrze ostygła po wiśniach, postanowiłam ususzyć ananasa. Dojrzałego, soczystego, słodkiego ananasa zamieniłam w suszone kawałeczki, giętkie, obłędnie słodkie, najlepsze!
Jagody w słoikach na zimę
Kocham jagody w lipcu! W naszym ogrodzie mamy kilkanaście krzaków borówek amerykańskich, które z radością co rano zbieramy do ciast, deserów i zjadamy prosto z krzaka. Nie mogą się one jednak równać niepowtarzalnemu smakowi czarnej jagody leśnej. Już minęły czasy, gdy sama je zbierałam w lesie, a było to najtańsze, najwspanialsze dzikie jedzenie jakie mogłam sobie jako dziecko wymarzyć. Kupuję je jednak kilka razy w tygodniu na targu, by najeść się lipca do syta, ale też zamykam jagody w słoikach na zimę. To super proste i szybkie!
Granola wiśniowa z suszonymi truskawkami
Nie mogę napisać, że "odkryłam w zamrażarce", ja od dawna wiedziałam, że w górnej szufladzie czekają na mnie ostatnie woreczki z suszonymi truskawkami z ubiegłego roku i ukochanymi suszonymi wiśniami, na dodatek nadwiślankami. Oj nie wiem, czy w tym roku uda mi się zdobyć skrzynkę nadwiślanek, póki co, cieszę się zatem ich smakiem w boskiej frużelinie wiśniowej, którą dodaję do naturalnego jogurtu i przesypuję w słoiku warstwami najnowszą granolą wiśniową. To granola nie dla mięczaków - pełna smaku, kwaskowa, mocna, idealna na solidne śniadanie, po prostu pyszna!
Szczaw do słoików (na zupę)
Z tego biegania, które ostatnio powolutku uskuteczniam, odkryłam nieopodal łąki pełne szczawiu i wielkich chrzanowych liści. Dziś tak sobie rosną niepotrzebne, zjadane czasem przez ślimaki, bo rzadko się ktoś schyla po te pyszne liście. Szczaw to pierwsze dzikie jedzenie jakie w życiu jadłam i zbierałam ze świadomym zamiarem uzupełniania spiżarni. Szczawiem mnie straszono w dzieciństwie, zupa szczawiowa była największym rarytasem, a gdy nikt nie patrzył, zjadałam jej trzy pełniutkie talerze. Zróbcie ze mną tej wiosny szczaw do słoików - na zimę, na Wielkanoc, na błogie wspominanie smaków dzieciństwa. To banalnie proste!
Fantastyczna granola kokosowa
Z nastaniem wiosny mój wielki słój z granolą opróżnia się w błyskawicznym tempie. Dzieci każdego rana szykują sobie drugie śniadanie do szkoły - pudełka z jogurtem, frużeliną mirabelkową i domową granolą. Wciąż jestem nieugięta i nie zgadzam się, by zabierały dodatkowe porcje dla koleżanek i kolegów, no bo przecież codziennie w szkole słyszą "ejjj, ładnie pachnie, daj trochę… oooo jak super chrupie, też tak chcę!". Zamiast tego, szykuję im wydrukowane na kartkach przepisy na domową granolę i podpowiadam, by właśnie przepisami dzieliły się z koleżankami i kolegami. Niechaj idą w świat wieści, że domowa granola jest tysiąc razy lepsza niż jakiekolwiek kupne musli. Od kilku dni moi domownicy zachwycają się nową, aromatyczną i cudownie chrupiącą granolą kokosową. Jest fantastyczna!
Granola piernikowa
Dzieci wróciły ze szkoły i zaraz po wejściu do domu z jękiem zachwytu krzyknęły - Mamuś, już piernik upiekłaś??? Dom pachnie goździkami, cynamonem, gałką i suszoną śliwką, no tak, po prostu piernikiem. Jednak początek grudnia i piernik, to przynajmniej w moim domu byłby falstart. A to była dla nich pyszna grudniowa niespodzianka - cudownie aromatyczna granola piernikowa.
Miód z rokitnikiem
Październikowe poranki są rześkie, rześkie aż do przemarzania nosa i kostek u nóg. Wyciągam z szafki torebki z suszonym jabłkiem i imbirem i przygotowuję rozgrzewające napary. To także czas, by rozpocząć zasilanie organizmu sporymi dawkami witaminy C - dla wzmocnienia, dla zdrowia i z myślą o niezakatarzonej jesieni i zimie. Poszukajcie w ogrodach i znajomych rokitnika, który jest wspaniałym źródłem witaminy C, E, prowitaminy A oraz niektórych witamin z grupy B. Jeśli macie dobre źródło miodu, zróbcie na zimę słoiczek miodu z rokitnikiem.
Kiszone pomidory
A kiszone pomidory znacie? kilka lat temu podarowała mi słoik takich pomidorów Nadia, Ukrainka, której córka studiowała w Polsce. Kiszone? pomidory? no nie wiem… Aż w końcu kiedyś mąż na zupę pomidorową przyniósł ze spiżarni słoik pomidorów kiszonych, zamiast pasteryzowanych. Otworzył, zatem nie dało się ich odstawić z powrotem na półkę. Kiszone pomidory są szalenie ciekawe, niezwykłe i absolutnie cudowne do duszenia mięs, na kiszoną zupę pomidorową i do pieczonych mięs na zimno.
Galaretka z czarnego bzu
odkryliście już czarny bez? Mnie jego smak urzekł i zaczarował dopiero rok temu. Na Święcie Rydza w Wysowej piłam herbatę z sokiem z czarnego bzu, potem spróbowałam czarnej galaretki i … przepadłam. W ubiegłym roku udało mi się zebrać ledwie pół koszyka baldachów z czarnymi owocami bzu, reszta zdążyła uschnąć lub zniknąć w koszach bystrzejszych zbieraczy. W tym roku jednak miałam plan by narwać go z dziećmi dużo, jak najwięcej - na wyśmienitą galaretkę z czarnego bzu i pigwy.
Frużelina wiśniowa, niskoslodzona
Pamiętacie gofry na Monciaku? Albo we Władku? duże, chrupiące, z ogromną chmurą bitej śmietany i rubinową lawą - wiśniową frużeliną. Tyle, że gofry z "gotowca", śmietana ze sprayu, a frużelina wspomagana czym się da i zbyt słodka. A przecie można inaczej, a na dodatek zaczynać dzień od słodkiego śniadania: ukochane gofry lekkie jak piórko, do nich samodzielnie ubita śmietana ze szczyptą cukru pudru i najlepsza na świecie domowa, niskosłodzona frużelina wiśniowa. Koniecznie zróbcie zapasy frużeliny na zimę, póki sezon na wiśnie!
Krem porzeczkowy - curd
Kocham moją spiżarnię w szczycie sezonu! Uwielbiam ten czas, gdy wyciągam kartony pustych słoików i słoiczków zbieranych od wszystkich znajomych, by latem i jesienią zapełniać je przetworami. Są takie, które lądują na półkach spiżarni, gdzie mogą stać latami i te, które przechowuję w lodówce. Chomikowanie i przygotowywanie zapasów na zimę daje mi sporą dozę pewności na wypadek niespodziewanych wizyt znajomych. Bo taki na przykład słoiczek lemon curd (kremu cytrynowego) to doskonały trick na szybki deser. Kilka dni temu oszalałam dla nowej odmiany tego pysznego kremu - curd porzeczkowy - pięknie różowy obezwładniająco pyszny. Koniecznie go zróbcie póki jeszcze jest czarna porzeczka!
Sok wiśniowy z sokownika
Lipiec - przetwory. Lato - upały. Sierpień - przetwory. Lato - woda z saturatora! W niedzielę wieczorem wróciłam z wyprawy do korzeni smaku, o której jeszcze napiszę na blogu. Najadłam się pysznych, bardzo soczystych wiśni prosto z drzewa i piłam wiśniowy sok z gazowaną wodą - zatęskniłam za smakiem "wody z saturatora". Zimna, gazowana, orzeźwiająca latem. Zazwyczaj zamawiałam ją bez soku, no chyba, że u pani Stasi pod Sezamem, która miała najlepszy na świecie sok do wody - z czarnej porzeczki albo z wiśni. Oba jej własnej produkcji. Dziś wyciągnęłam ze spiżarni sokownik, nówka sztuka i pierwszy raz zrobiłam sok wiśniowy z sokownika.
Suszony rabarbar - cudowny!
No nareszcie! już nie mogłam się doczekać kiedy pojawi się nowe, świeże, rześkie, wiosenne. Jednym z ukochanych smaków, na który razem z dziećmi czekam każdej wiosny jest rabarbar. Najpierw zjadamy do na surowo - kroimy na plasterki, obtaczamy w brązowym cukrze i chrupiemy słodko-kwaskowe cudo. Ale w tym roku zrobiłam też coś zupełnie nowego, w czym dzieci już się zadurzyły - suszony rabarbar. Wyśmienity!
Granola czekoladowa
Moje dzieci oszalały dla granoli. Kiedyś przez wiele lat nie mogłam ich odpędzić od półek z gotowymi jogurtami, a dziś wyjmują z lodówki jogurt naturalny, a ze spiżarni słój z granolą. Widok ich rozmarzonych dziobów, gdy pochłaniają całą miskę granoli jest absolutnie przepiękny. Tym razem mam dla nich niespodziankę, upiekłam całą blachę wyśmienitej granoli czekoladowej. Pycha!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


