Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

Pyszne ryby ze Stawów Milickich

Przeglądam zdjęcia, wertuję książkę w poszukiwaniu przepisów na rybne dania i wspominam wyprawę, w której uczestniczyłam kilka dni temu. Entuzjaści ChilliBite na Fb relację z wyjazdu mieli "nadawaną na żywo", jednak wszystko spisuję jeszcze tu, na blogu, by nie zapomnieć, podzielić się wrażeniami i zainspirować poszukujących dobrego smaku. Szukajcie koniecznie ryb ze Stawów Milickich, naszego największego kompleksu stawów hodowlanych, na którego terenie jest rezerwat dzikich ptaków. Ryby są pyszne! a szczególnie te z Doliny Baryczy.


Targ Śniadaniowy w Sopocie - JEST!

Wystartował nieco ponad rok temu Targ Śniadaniowy. Pierwszy był w stolicy, a od soboty 3 maja drugi w Polsce Targ Śniadaniowy jest w Sopocie.  Nobliwe panie, radosne podlotki, uśmiechnięte mamy, modni rowerzyści, psy, koty, niemowlęta, nastolatkowie, a nawet rybitwy i żyrafy - w Wielką Majówkę 2014 roku wszyscy spotkani się na terenie ogrodu Muzeum Sopotu, by rozgościć się w jadalniach i na kocykach Targu Śniadaniowego. 


Wyprawa do Puszczy Białowieskiej

Biała zima, zwierzęta przy paśnikach, stara puszcza, drzewa trzeszczące na mrozie i kulig saniami. Za takimi obrazkami tęsknię zimą. W grudniu, jeszcze przed Świętami udało nam się urwać z przedświątecznego szaleństwa na dwa dni i odwiedziliśmy Sioło Budy w Białowieży i chciałoby się tam wrócić teraz, gdy już cały świat w bieli…


Granola czekoladowa

Moje dzieci oszalały dla granoli. Kiedyś przez wiele lat nie mogłam ich odpędzić od półek z gotowymi jogurtami, a dziś wyjmują z lodówki jogurt naturalny, a ze spiżarni słój z granolą. Widok ich rozmarzonych dziobów, gdy pochłaniają całą miskę granoli jest absolutnie przepiękny. Tym razem mam dla nich niespodziankę, upiekłam całą blachę wyśmienitej granoli czekoladowej. Pycha!



Chodźmy zbierać rydze - już w weekend Święto Rydza!

Czasami wystarczy idea i trochę tej niesamowitej, wewnętrznej mocy, by tworzyć nowe tradycje, angażować lokalne społeczności i promować ukochane miejsce na ziemi. Wysowa Zdrój - znacie? byliście kiedyś? Tuż przy słowackiej granicy, nieopodal Krynicy Zdrój, prawie w linii prostej na południe od Warszawy. To tam co roku miejscowi i turyści zbierają rydze, celebrują smak i aromat rudych arystokratów lasu. W tym roku już VI edycja Święta Rydza odbędzie się tradycyjnie w Wysowej Zdroju w weekend 28-29 września, a ChilliBite.pl jest patronem tego wydarzenia. Spotkamy się rydzach?

Ucieczka do Borów Tucholskich

W tym roku los, albo łut szczęścia zadecydował o jednym z naszych wypadów wakacyjnych. W czerwcu pisałam na blogu o I Warszawskim Turnieju Nalewek, w którym moja nalewka z derenia zajęła III miejsce. Nagrodą okazał się dwudniowy pobyt w Willi tuŻur położonej w Borach Tucholskich

"Kuchnia Nowej Zelandii" Ilony Zdziech i ciasteczka ANZAC

Kiedy ostatnio byliście w Nowej Zelandii? A może wybieracie się w najbliższy weekend? To tak, Nowa Zelandia jest tak diabelnie daleko, że prędzej przyjdzie nam udać się do krainy Tolkiena, niż wsiąść w samolot. A może jednak nie, może wystarczy iskierka, zarzewie ledwie, by zapałać pragnieniem poznania zielonego końca świata? Jeszcze nie wiem w co się to przerodzi u mnie, ale jeśli kiedyś znajdę się w Nowej Zelandii, dużym przyczynkiem do tej podróży będzie książka Ilony Zdziech "Kuchnia Nowej Zelandii".

Grecki kurczak cytrynowy

Czy to lato, czy zima, zawsze można zjeść trochę słońca, ugotować słoneczne, aromatyczne danie. Coś, co smakuje jak słońce w pigułce? W domu zapachnie cytryną, tymiankiem i rozmarynem - grecki kurczak cytrynowy ze świeżymi ziołami to wyśmienite danie, szczególnie jeśli poszukacie kurczaka z wolnego chowu. 

Makaron w sosie bolońskim

Od powrotu z Italii czas znów przyspieszył. Smaki, obrazy, dźwięki kołaczą się we wspomnieniach. Kilka fot, -naście receptur, które pomogą zachować pamięć z wyprawy na dłużej. Najchętniej już zaczęłabym planować przyszłoroczne wakacje, tymczasem podczytuję notatki z podróży, przeglądam mapy i pijąc kolejny kieliszek chianti mieszam na patelni przywiezione smaki. Z Bolonii przywiozłam sos boloński do makaronu.



Bagietka w Paryżu

No tak, mam ten problem, francuski problem, a gdyby być precyzyjnym - problem paryski. Bezrefleksyjna frankofanka, entuzjastyczna frankofilka, nucę czasem prawie jak Madeleine Peyroux - "j'ai deux amours, la France et Paris...". Uwielbiam francuskie kino, słucham francuskiej muzyki, zaczytuję się w literaturze francuskiej i wychwytuję z półek księgarni książki około-francusko-paryskie. Jestem w stanie nieustającej tęsknoty za Paryżem. Ech, żeby to jeszcze mój francuski był tak dobry jak bym chciała... ale dziś troszkę poprzeklinam, zawyję z rozpaczy i powiem Wam o książce brytyjskiego autora, opisującej życie w Paryżu, którą przeczytałam ... przez pomyłkę.

fot. http://digital-photography-school.com/wp-content/uploads/2010/05/deconstructing-light-1.jpg

Na Świętego Marcina idź z gęsią do komina!

A jeśli waść nie masz własnego komina - wybierz się na gęsie święto do Przysieku pod Toruniem!
Czy wiecie, że listopad to czas pieczenia gęsi, wędzenia półgęsków, przyrządzania gęsiego pipka, gęsich pasztetów i gęsiej czerniny? Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego zaprasza na Czas na Gęsinę. Tak mało wiemy o gęsi, tak rzadko ją jadamy, a jest wspaniała - zdrowa, smaczna i ... wolna!

mat.prasowe
Gęś cudnie pieli truskawki i tak łatwo ją zaadoptować, tak tak, do przydomowego ogródka :) Pamiętam gęsi z dzieciństwa, gdy jeździłam odwiedzać rodzinę babci na Podlasiu, trochę się ich bałam i ... w sumie bałam się całkiem do niedawna, ale już nie tego, że gęś uszczypnie, ale...  jak się do niej zabrać w kuchni? Gęsiową akcję chłonę zatem pełną piersią - podpytuję, podglądam i smakuję.

Aromatyczny, pyszny, kolorowy - kosz prosto z Sycylii!

Czekasz cierpliwie, wkrajając plaster cytryny do szklanki. Po kilku tygodniach zaczynasz się niepokoić o stan zapasów w spiżarni. Wypatrujesz zatem listonosza, czy chociaż m@upy jakiejś piszczącej... Odbierasz w tym czasie dziesiątki maili od głodnych smakoszy spragnionych pyszności i sam się zastanawiasz, czy te cytrusy z Sycylii czasem nie przyśniły ci się tylko... Ale potem zaglądasz do spiżarni, a tam słój kiszonych cytryn, które na pewno są spod wulkanu. W zamrażarce pudełeczko startej skórki pomarańczowej. Nieee to się wydarzyło! I oto na wspomnienie soczystych tarocco szaleją ślinianki, przeglądasz zdjęcia cytrynowej tarty i wiesz, że nie są jedynie produktem twojej wyobraźni. Idzie jesień, za nią zima... czas na sycylijskie cytrusy i ... nową ofertę specjałów!


Labneh i domowy jogurt

"Dawno temu, kiedy jeszcze nie było cię na świecie... dziadziuś walczył na wojnie... (albo) mamusia wyjechała na rok do Indii... (albo) poznaliśmy się z tatusiem na safari w dalekiej Afryce....". Fajnie jest mieć historie z młodości, z pierwszych lat dojrzałości - o dalekich podróżach, szalonych wyprawach, zwiedzaniu połowy świata - gdy za sobą mieliśmy pierwsze dwadzieścia młodych lat, a przed sobą kilka dwudziestek, które trzeba będzie przeżyć bardziej odpowiedzialnie, dochodząc do stabilizacji, zakładając rodzinę. I chociaż dziś świat wydaje się coraz mniejszy i coraz bardziej 'osiągalny', miło jest móc opowiadać  takie historie dzieciom i samemu wspominać przeglądając stare fotografie i pamiątki z odległych miejsc. W moich "młodych dwudziestych" zdarzyło mi się poznać na trochę lepiej Emiraty Arabskie, gdzie pracowaliśmy przy otwieraniu hotelu jednej z największych sieci hotelowych. To stamtąd przywiozłam zamiłowanie do arabskiej kuchni - hummusu, cienkiej pity, gorącej shawarmy z baraniną jedzonej na ulicy, do ostrych kolorowych pikli, ajranu, soku z trzciny cukrowej i soku z pigwy. Zestaw past i lekkich sałatek na stole czasami wystarczał za cały posiłek - baba ganoush, mutabbal, fattoush i ... labneh - libański, delikatny ser jogurtowy podawany z najróżniejszymi dodatkami.


Polizać Sycylię

Zatopić zęby w krwistym miąższu, zlizywać ciemnopomarańczowy sok z palców, ocierać  jasnożółtą skórkę, wdychać cytrynowy aromat.... moje pierwsze smakowanie Sycylii. Bo choć dotarcie na nią samochodem wydaje nam się póki co nieosiągalne, to znam już jej smak, zapach i kolor. Wiem, że zimą i wczesną wiosną rozkosznie pachnie cytrusami. Jeszcze kiedyś pojedziemy tam na dłużej, by szwendać się wśród drzewek pomarańczowych, zrywać zielone liście cytryn i limonek, zlizywać z brody świeżą oliwę, którą mamma poda nam na focacci. Wyłuskiwać świeże pistacje i rozkoszować się sycylijska marsalą. Ta podróż jeszcze przed nami, jak i kilka książek o Sycylii, sterta map i przewodników. Czekam, czekam już na ten romans, a tymczasem otwieram skrzynkę cytrusów prosto z Sycylii...


Saganaki z fetą i krewetkami w pomidorach

Naszą pierwszą wyprawę do Grecji odbyliśmy na początku lat 90tych.  Była to również niezapomniana podróż kulinarna, z której przywieźliśmy smak smażonych kalmarów, horiatiki, wspaniałej greckiej frappe i shrimp saganaki. To była całkiem inna Grecja niż dziś, ale wcale nie dlatego,  że dziś mają  jeszcze piękniejsze kurorty, turystów, a teraz na dodatek kryzys. To była eksplozja nowych, cudownych smaków, które pokochałam miłością absolutną!




Chorwacja - kolory, zapachy i dźwięki

Chorwacja my love? oj tak, na szczęście wciąż nie całkiem spełniona, wciąż w fazie romansu, pierwszych oczarowań, spacerów w promieniach gasnącego słońca i nieśmiałego odkrywania wzajemnych fascynacji.  Jak ktoś mądry kiedyś powiedział "przed nami jeszcze burze emocji!", czekam zatem na kolejne etapy chorwackiego flirtu



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...