Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testy i recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testy i recenzje. Pokaż wszystkie posty

Szkoła gotowania Marka Łebkowskiego - najlepsza o kuchni polskiej!

Byłam młodą mężatką, z dziećmi dopiero w planach, ale już ambitnie pragnącą się uczyć gotowania i klasyki kuchni polskiej. Nieco onieśmielona ciągłymi pytaniami do mamy "jakie mięso na mielone, jak usmażyć schabowe" kupiłam pierwszą własną książkę o kuchni polskiej. I przepadłam! Mija 20 lat od kiedy zamieszkała w mojej kuchni, gdy zostaję Wróżką Chrzestną jej nowego, pięknego wydania  - "Szkoła gotowania" Marka Łebkowskiego - musicie ją mieć w swojej bibliotece!


Niewidzialna degustacja

Kilka lat temu oglądałam program o niezwykłym doświadczeniu, kolacji jedzonej w całkowitej ciemności. Jak jeść, operować sztućcami, poruszać się przy stole, radzić sobie z potrawami? Jak nie popełnić gafy rozlewając wino lub tłukąc kieliszki. Czy łatwo jest rozpoznać smaki mając ograniczoną liczbę zmysłów do odbioru bodźców? Kilka tygodni temu byłam na niewidzialnej degustacji i to co tam przeżyłam było niesamowite! Wy też możecie wybrać się na degustację. 


DrinkUp - warsztaty barmańskie dla pasjonatów

Gdy ponad 20 lat temu uczyłam się robić fajne drinki i koktajle, byłam przekonana, że będzie jak z jazdą na rowerze, nigdy się nie zapomina. Po latach okazuje się jednak, że sztuka miksologii rozwija się w niemal równie dynamicznie jak kulinaria, a nauki nigdy dość. Jeśli nudzą Was proste połączenia - whisky z colą, wódki z pomarańczą albo ginu z tonikiem, wybierzcie się na drink up - cykl warsztatów barmańskich albo warsztaty miksologii i foodpairingu. 


Karp w kiszonej kapuście z boczniakami - niezwyczajna lekcja gotowania

Po której stronie barykady w karpiowym temacie jesteście? Karp-love, czy karp-hejt? U nas to krótkie miłosne zbliżenia z najlepszym karpiem jakiego uda mi się kupić na Święta. Tylko jak podać karpia, żeby było pysznie i nie nudno? choć uwielbiamy na Wigilię tradycyjnego karpia pieczonego w maśle mojego mauża, co roku poszukuję nowych pomysłów na podanie tej pysznej ryby (uważanej za kłopotliwą). Całe szczęście, że dziś już nie trzeba samodzielnie filetować karpia. Można kupić wyfiletowane płaty karpia w dobrym sklepie i przyrządzić ceviche z karpia albo eleganckiego karpia pieczonego w kiszonej kapuście z sosem z boczniaków.



Półka z książkami na gwiazdkę cz.2

Późna jesień to dla mnie najlepszy czas, by zakopać się pod stertą ciekawych książek kulinarnych.   Są książki inspirujące, książki niedoścignione i takie, które koniecznie trzeba kupić komuś bliskiemu w prezencie. piszcie listy do Mikołaja!



Półka z książkami na gwiazdkę cz.1

Na mojej półce z kulinariami pojawiło się w ostatnich tygodniach sporo nowości. Jest wśród nich kilka książek nad którymi warto się pochylić i pamiętać pisząc listy do Mikołaja. Są książki z opowieścią, z przepisami wybitnych szefów kuchni, te dla nastoletnich kuchcików i pozycje odczarowujące nieznane warzywa. Dziś pierwsza część moich rekomendacji przedgwiazdkowych. Piszcie listy do Mikołaja!



Pierożki z batatów z pieczonymi pomidorami

Jesień to złoto, pomarańcz i czerwień nie tylko na drzewach i parkowych kobiercach. To także czas dyni, batatów, ostatnich pomidorów. Czas złota i gasnącego słońca na talerzu. Właśnie jesienią najpełniej to złoto rozgrzewa, zachwyca smakiem i dobrymi przyprawami. Malika Szyc Juchnowicz w swojej najnowszej książce "Przyprawy" zaczarowała mnie pierożkami w cieście filo z rewelacyjną pastą z pieczonych batatów i pomidorów. Pokochacie je, promis!


"Przyprawy" Maliki Szyc-Juchnowicz

Malika. Jedyna w swoim rodzaju. Polka o arabskim imieniu, algierska córka zakochanych w Maghrebie Polaków. Malika - Królowa przypraw - właśnie wydała swoją książkę "Przyprawy". Książkę pachnącą arabskim sukiem z przyprawami, spalonym wiatrem, rozgrzanym piaskiem pustyni. "Przyprawy" Maliki Szyc-Juchnowicz, to książka o tęsknocie, miłości i smaku. Mądra, bogata i ciepła, jak jej autorka.


Sokoterapia albo 3 dniowy detox sokami

Niedawno temu testowałam na sobie, całkiem żywym organizmie jak działa "dieta sokowa", czyli 6 posiłków dziennie składających się wyłącznie z soków warzywno-owocowych. 6 butelek po 500ml każda, a do tego jak zawsze 2 litry wody dziennie. Czy można przeżyć 3 dni be uszczerbku dla samopoczucia i zdrowia będąc jedynie na płynnej diecie, wypijając 5 litrów płynów!? Jakie efekty po tych kilku dniach, co warto, a nad czym lepiej się zastanowić. Czytajcie, ja to dla Was wszystko :)

zestaw DETOX BASIC minus dwa soki, które wypiłam nim chwyciłam za aparat ;)

Festiwal szparagów w Venti Tre

Szparagi, koncert szparagowy, festiwal szparagowy, szparagowa orkiestra na cztery widelce i kilka kieliszków rieslinga. O szparagach można bez końca i przebogato! Póki zatem trwa sezon na szparagi, koniecznie sprawdźcie je w kilku różnych wersjach - grillowane, pieczone, duszone, w sosie holenderskim, albo... szparagi w tempurze. Całe morze wariacji szparagowych znalazłam na trwającym w Restauracji Venti Tre Festiwalu Szparagów i Rieslingów. Przepysznie!

Półka z książkami pod choinkę

Jak tam ustalenia ze Św Mikołajem? wszystko już ma co powinien? Ja mam prezenty gwiazdkowe ogarnięte już w listopadzie, ale jeśli ktokolwiek z Was jeszcze nie ma wszystkich upominków, a macie wśród bliskich smakoszy i kulinarnych pasjonatów, poszukajcie dla nich książek kulinarnych. Oczywiście najlepiej kupuje się w sieci, może na zakupy po książki do czytania i smakowania wybierzecie się razem ze mną?


Wolnowar CROCK-POT recenzja

Od kiedy wiosną tego roku kupiłam sobie własny wolnowar, w mojej kuchni rozpoczęła się zupełnie nowa przygoda z gotowaniem. Ta przygoda nazywa się "jestem zarobiona, obiad sam się ugotuje". Testowałam już przyrządzanie najróżniejszych  potraw w wolnowarze i niemal z każdej byłam bardzo zadowolona. Od pierwszego przepisu na dania z wolnowaru, który zamieściłam na blogu, dostaje od Was dużo maili z pytaniem - jaki wolnowar kupić? jaki masz wolnowar - poznajcie mój wolnowar CROCK-POT. 

"Ryby są super" dobra książka o rybach

Chodźcie na ryby, na świeże, pachnące, słodkowodne i morskie.  Zazdraszczam uprzejmie wszystkim wędkującym, marzy mi się rejs kutrem rybackim po Bałtyku lub Morzu Śródziemnym. Póki co jednak kupuję świeże ryby w sklepie, na targu, czy prosto z kutra, jeśli zdarzy mi się być nad morzem. Jeśli szukacie pomysłów na potrawy z rybami, chcecie poszerzyć wiedzę o gatunkach i smaku ryb, jest coś, co Wam się bardzo spodoba. "Ryby są super", najnowsza, świąteczna książka od Lidla z pewnością ułatwi rybne wojaże na własnej patelni i w piekarniku.  Zaglądam dziś do książki i zdradzam co tam w środku można znaleźć i czy warto książki szukać w listopadzie i grudniu. 



Warsztaty zielarskie u Marka Flisińskiego w Water & Wine

Mam takie marzenie, wciąż niespełnione, by uciec kiedyś na tydzień lub dłużej do Prowansji. Zapomnieć na chwilę o obowiązkach, czekających terminach, wędrować od winnicy do piekarni, podróżować smakiem, podniebieniem, pragnieniem. Zaszyć się w małym miasteczku, deptać wąskie uliczki, przemierzać rowerem wzgórza skąpane w promieniach zachodzącego słońca. Prowansalska podróż jeszcze przede mną, jest trochę wyśniona, być może pozostanie jedynie na mojej mapie marzeń, ale oto niespodzianie odnalazłam w Polsce miejsce, w którym zakochałam się, bo dla mnie jest taką małą polską Prowansją. Miejsce wciąż niedostępne szerokiemu gronu smakoszy, urokliwe i magiczne - Water & Wine w Nałęczowie.



Boskie nogi na lato

Od kilku tygodni intensywnie myślę o swoich nogach, stopach, łydkach, udach. W zasadzie nie jest to kulinarny wątek, ale bardzo chciałam się z Wami podzielić tematem, który mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Bo gdy w końcu nadchodzi lato, gdy wyskakujecie z zimowych spodni, rajstop i pończoch, na świat wychylają się nogi. I każda chyba kobieta marzy o tym by były to boskie nogi, których absolutnie nie chce się chować w długich spódnicach, czy spodniach. Mam dla Was przepis na takie właśnie boskie nogi na lato.


Molkky - plenerowa gra taktyczna

Gdy w końcu robi się cieplej, wychodzimy z naszymi ukochanymi grami off-line na taras, do ogrodu, czy na plażę. Ale nie każda planszówka, a w zasadzie rzadko która tak naprawdę sprawdza się w plenerze. A poza tym, na powietrzu fajnie jest pograć w coś, co da szansę się poruszać. Można wybrać gry w duetach jak badminton, czy speedminton, ale jeśli do rozgrywek chciałoby przystąpić więcej osób, świetnie sprawdzą się wieloosobowe gry towarzyskie. Nasz tegoroczny Dzień Dziecka spędziliśmy w ogrodzie na rodzinnych rozgrywkach w Molkky - drewnianą grę plenerową.

Szybko, świeżo, prosto - z Donną Hay

Jak bardzo lubicie jeść oczami? Przechodząc obok cukierni otwieracie szeroko oczy z zachwytu, a na sam widok talerza kreatywnego szefa kuchni ślinianki rozpoczynają taniec godowy? No dobrze, to na widok jedzenia, a czy działają na Was piękne, zachwycające fotografie jedzenia? Ja upajam się przepięknymi fotografiami kulinarnymi, jednak mimo wszechobecności internetu, dopiero gdy mam w rękach zjawiskową książkę z najpiękniejszymi fotografiami jedzenia jakie widziałam, tracę oddech z wrażenia. A chwilę później tylko zaznaczam i zaznaczam co jeszcze ugotować, co jeszcze rzuca mnie na kolana, przeglądam pełne światła i powietrza zdjęcia grzejąc stopy w słońcu. Od kilku tygodni pożeram wzrokiem fotografie, ale i gotuję "Szybko, świeżo, prosto" z książki Donny Hay - czyż może być lepsza definicja czystej radości z gotowania i jedzenia?


Głębia, która wciąga do dna

Jestem w świecie ciszy. W świecie, w którym jedynym dźwiękiem, który do mnie dociera jest własny oddech. Szum aparatu oddechowego, zwolnione ruchy, przedziwna, niemal poza-grawitacyjna lekkość i to poczucie, że oto jestem tu znów. Otoczona głębią, chłonąca ją wszystkimi zmysłami… Po niemal 15 latach wracam na tę niezwykłą planetę, na którą wyprawa zajmowała nie dłużej niż wyciągnięcie ręki. Otaczają mnie nieustraszone Kraby, pozornie tylko łagodne Koniki Morskie i zachwycająco groźne, magiczne Meduzy, przed których parzydełkami będę musiała się strzec. Chyba zabłądziłam w Siedlisku Wielkich Małży, a Siedliska Tlenu miały być tak niedaleko! Wejdźcie ze mną w ten świat, Abyss wzywa, będę Królem Otchłani. Zanurzcie się w Głębi. 




Dobble - kultowa karcianka do grania z dziećmi

Gdy zbliża się weekend, knujemy rodzinnie "co będzie grane". Lubimy całą piątką oglądać przy kominku fajne seriale, czy filmy, ale weekend to dla nas przede wszystkim gry towarzyskie.  Oprócz wspólnego przygotowywania niedzielnych śniadań, celebrowania weekendowych obiadów, pichcenia z dziećmi ciast i ciasteczek, granie w gry to chyba najmilszy quality time, który ze sobą spędzamy. Wciągające karcianki i ukochane planszówki świetnie sprawdzają się także na wspólnych wyjazdach wakacyjnych, wyprawach do rodziny na święta, czy w trakcie krótszych i dłuższych odwiedzin u przyjaciół. Zabranie ze sobą angażującej gry towarzyskiej gwarantuje nie tylko odpoczynek umysłu, ale też miłe wspólne spędzenie czasu. Jedną z prostych, ale bardzo lubianych przez nas i dzieci gier, jest kultowa karcianka Dobble, ze względu na wspaniałą formę wydania obowiązkowa na każdym wyjeździe. 

Pachnieć trawą cytrynową, smakować pomarańczą w czekoladzie

Lubię kuchenne zapachy, zapachy natury, jedzenia, korzeni, zamorskich przypraw. Jestem węchowniczką, kocham zapach w ogóle, tylko za to, że jest. Odurza mnie aromat świeżo skoszonej łąki, rozgrzanej od słońca kory brzóz, zroszonego o świcie mchu, igliwia we wrześniowym lesie. Jedne z pierwszych "perfum" jakie pamiętam, to był aromat waniliowy, którym skrapiała nadgarstki i płatki uszu moja koleżanka z podstawówki. Uważałam to za bardzo "światowe", że nie podkradała mamie "Pani Walewskiej", ale znalazła swój zapach. Zresztą prawdopodobnie wyczytała to w jakiejś książce dla młodzieży. Mnie "fiolkowe" aromaty kuchenne nigdy nie kręciły, ale kiedyś zabrałam do kieszeni zimowego kożucha kilka ziaren kawy, nosiłam w kieszeniach spódnic liście mięty i śniłam o Prawdziwej Miłości, chłopaku, który mi kiedyś powie "mógłbym Cię zjeść, tak fantastycznie pachniesz". Aż kiedyś, gdy miałam 17 lat… 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...