Szkoła gotowania Marka Łebkowskiego - najlepsza o kuchni polskiej!

Byłam młodą mężatką, z dziećmi dopiero w planach, ale już ambitnie pragnącą się uczyć gotowania i klasyki kuchni polskiej. Nieco onieśmielona ciągłymi pytaniami do mamy "jakie mięso na mielone, jak usmażyć schabowe" kupiłam pierwszą własną książkę o kuchni polskiej. I przepadłam! Mija 20 lat od kiedy zamieszkała w mojej kuchni, gdy zostaję Wróżką Chrzestną jej nowego, pięknego wydania  - "Szkoła gotowania" Marka Łebkowskiego - musicie ją mieć w swojej bibliotece!


To jak to tam muzycznie było z Wróżką Chrzestną? Posłuchajcie radosnej opowieści Friend 'N Fellow "Fairy Godmother"... 



Mam 19 lat, gdy nakładem Wydawnictwa TenTen ukazuje się cienka, niepozorna książeczka "Kuchnia chińska" z numerem 1 na okładce. "Encyklopedia sztuki kulinarnej" to pierwsza kulinarna seria wydawnicza jaką pamiętam, współautorem, autorem zdjęć i współwłaścicielem wydawnictwa jest Marek Łebkowski. Przeżywam właśnie swoją pierwszą wielką miłość, do młodzieńca, z którym dzielę nieposkromiony apetyt i radość gotowania. Choć poszczególne tomy ukazują się w ogromnym nakładzie, są dość trudne do upolowania. Kupujemy je oboje, by gotować na odległość. Robię zapisy w księgarni na kolejne w kolekcji. Wysyłamy sobie telegramy "zdobyłam nr 9 STOP kuchnia grecka STOP upoluj nr 10 STOP".

Czasem dzwonimy do siebie, długo czekając na połączenie telefonistki spinającej kable między Raciborzem i małym miasteczkiem pod Warszawą. Rozmawiamy o tym co kiedyś ugotujemy i o rosnącej kolekcji - kuchnia tajska, arabska, przekąski koktajlowe, pasztety. Mam wrażenie, że gdy to wszystko ugotuję, będę mistrzem kuchni. Nie gotuję, raczej zbieram, z czasem już tylko z sentymentu. Młoda miłość wygasa, a ja w akademiku czaruję sąsiadów z piętra zabielanym barszczem "na gwoździu"

Kilka lat później mam już osobistego mauża, wprowadzamy się do wymarzonego własnego mieszkania, a ja postanawiam, że czas odkryć wszystkie tajniki kuchni "po swojemu" to znaczy nie zawsze wg wskazówek mamy, czy babci. Kupuję pierwsze wydanie "Kuchni polskiej. Nauki gotowania" Marka Łebkowskiego  i... przepadam z kretesem. Od tej pory staje się ona pierwszym źródłem, w którym szukam odpowiedzi na pytania o techniki krojenia, lepienia uszek, rozbioru tuszy wołowej, wieprzowej, czy wykorzystania dawnych, zapomnianych warzyw. NIGDY jej nikomu nie pożyczam i trzymam w najbardziej podręcznej biblioteczce kulinarnej.


"Kuchnia polska” Marka Łebkowskiego z 1997 roku, to pozycja monumentalna, na niemal 800 stronach Autor przedstawia kilka tysięcy przepisów, z których każdy został przez niego osobiście sprawdzony i ugotowany. To pozycja, która mnie ukształtowała kulinarnie, otworzyła na skarby polskiej tradycji kulinarnej i nauczyła klasyki - knedli, kotletów, strucli makowej, czy kartoflanki z zacierkami. Łebkowski odkrył przede mną sekrety sufletów, sznycli, opowiadał o daniach z dzikich głuszców, cietrzewi i kuropatw, ale także wykwintnych raków, żabich udek i ślimaków często goszczących na stołach polskich królów. Dzięki fotografiom Łebkowskiego 20 lat temu zobaczyłam pierwszy raz jak wygląda rambutan, czy durian. Z czasem okazuje się, że na pytanie jak zrobić kluski kładzione odpowiedź znajduję u Łebkowskiego, a nie własnej mamy. W książce w zasadzie nie ma wpadek. Niemal każdy przepis jest tak dokładny i precyzyjny, że gotuję z niej w ciemno. Gdy w przepisie z gazety znajduję hasło "1kg mostka wołowego", zanim pójdę do mięsnego właśnie w niej sprawdzam na rycinie która to części tuszy.

„Kuchnia polska” Łebkowskiego to „biblia kuchni polskiej”, której Autor włożył tytaniczną pracę w czytelne i dokładne opracowanie klasycznych przepisów kuchni polskiej (także tych czerpiących z wpływów orientalnych) sięgając do najstarszych tradycji i pochodzenia rodzimej kuchni opisanych skrupulatnie w Compendium Ferculorum Stanisława Czernieckiego, książek Marii Ochorowicz-Monatowej i Lucyny Ćwierczakowiczowej. Marek Łebkowski ukazuje kuchnię polską pełną wschodnich i zachodnich wpływów, godnie prezentującą się na mapie smaków Europy i świata, kuchnię, z której możemy być dumni. 

Jest kwiecień 2017 roku, mija 20 lat od ukazania się pierwszej wersji książki Marka Łebkowskiego. Ubrana w ciepłą kurtkę podpisuję gorące przedpremierowe egzemplarze mojej pierwszej książki "W słoiku" siedząc w magazynie Wydawnictwa Publicat (tego samego, które kilka lat wcześniej dwukrotnie wydało książkę Marka Łebkowskiego w nieco lżejszej wersji, pisałam o nich w tym poście). Gdzieś pomiędzy sernikiem w śródeckiej La Ruinie, a trzecią setką podpisanych książek zagaduję Anię Sójkę-Leszczyńską (Dyrektor wydawniczą) i Małgosię Czajkowską (Dyrektor marketingu), że marzy mi się, by tak machnąć różdżką i sprawić, by w księgarniach ukazało się nowsze, świeższe, ładniejsze wydanie mojej ukochanej książki. Trochę im truję głowę, trochę marudzę, na pewno opowiadam jak od lat poluję na "białe kruki", czyli książki Marka Łebkowskiego o kuchni polskiej. Jeszcze o tym nie wiem, ale różdżka zaczyna czarować...

Mija kilka miesięcy, spadają liście, w kalendarzu październik 2017 roku, a ja trzymam w rękach najnowsze wydanie - z przepiękną okładką, w słusznym rozmiarze, tak wygodnym do czytania. Jestem niesamowicie wzruszona. Jest! pierwsza książka, której jestem Wróżką Chrzestną. Magiczna różdżka działa! 



„Kuchnia polska. Szkoła gotowania” wydana przez Publicat w 2017r. w odświeżonej wersji  to obowiązkowa pozycja domowego kucharza. Przepisy w niej zawarte są sprawdzone i świetnie dopracowane, nie stanowią jedynie zasłyszanych i zebranych receptur gospodyń domowych. W czasach, gdy niemal wszystko udaje się znaleźć w internecie, warto weryfikować znalezione przepisy u źródła, w książce pełnej praktycznych porad, dokładnych wskazówek dotyczących obróbki warzyw, mięs, pochodzenia przypraw. Wznowione wydanie w czystej, nowoczesnej formie zyskało przejrzystość i lekkość. To nieco mniej monumentalna pozycja niż oryginał z 1997 roku, choć wciąż potężna - ma ok 500 stron i mnóstwo fotografii także takich "krok po kroku". 

Oprócz klasycznych pierogów, kruchych rogalików, mazurków, czy żeberek pieczonych w kapuście, w książce są także przepisy na dania, których inspiracja pochodzi z kuchni krajów śródziemnomorskich - słone ciasteczka z oliwkami, przepiórki z winogronami, doskonałe sosy kuchni francuskiej, ale tez likiery, nalewki, czy wyborne poncze. To pozycja doskonała prezent dla miłośników klasyki, poszukujących korzeni rodzimej kuchni. Dla tych, którzy nie zdążyli nauczyć się gotować od własnej babci, a którym bliskie jest określenie „kochanie przez gotowanie”. 




Czym różnią się wydania z 2013 roku i najnowsze z 2017r.
- przede wszystkim rozmiar - najnowsze wydanie jest większe, wygodniejsze do czytania
- więcej światła, przestrzeni, lżejsza i bardziej współczesna czcionka
- odświeżone fotografie, które na dobrym, jasnym papierze nabierają blasku i prezentują się świetnie
- wspaniała okładka!


Jeśli nie macie w swojej biblioteczce książki Marka Łebkowskiego, KONIECZNIE napiszcie list do Mikołaja zaznaczając o którą wersję książki prosicie. A jeśli macie w rodzinie kogoś kto doceni dobrą pozycję kulinarną (bez pseudo celebryckiego bla bla), pełną treści, konkretów, cennych wskazówek - włóżcie mu ją koniecznie pod choinkę!


Marek Łebkowski 
"Szkoła gotowania Marka Łebkowskiego. 
Kuchnia polska"

Wydawnictwo Publicat, 2017 rok
496 stron, 280x210mm
cena ok 58-79zł

3 komentarze:

  1. Ewa - przyszła kucharka7 grudnia 2017 23:54

    A może stworzy Pani na swoim blogu własny cykl o podstawach gotowania - ja się piszę!!! Do wertowania książek nie mam cierpliwości a tak bym chciała umirc gotowac tradycyjnie jak u babci
    ☺️

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam niewiele (chyba) starsza ... Do dziś encyklopedia Łebkowskiego stoi na najważniejszym miejscu. Niestety nie mam wszystkich numerów :(
    Moja rodzina uwielbia zupę zbożową z dodatkiem sosu mięsnego. Właściwie z każdego numeru coś przeniosłam na swój stół
    Od 23 lat gotowania uczę się również z czasopisma Kuchnia, ale chętnie kupię książkę

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...