Festiwal szparagów w Venti Tre

Szparagi, koncert szparagowy, festiwal szparagowy, szparagowa orkiestra na cztery widelce i kilka kieliszków rieslinga. O szparagach można bez końca i przebogato! Póki zatem trwa sezon na szparagi, koniecznie sprawdźcie je w kilku różnych wersjach - grillowane, pieczone, duszone, w sosie holenderskim, albo... szparagi w tempurze. Całe morze wariacji szparagowych znalazłam na trwającym w Restauracji Venti Tre Festiwalu Szparagów i Rieslingów. Przepysznie!

W tym moim zakochaniu szparagowym, mam dla Was dziś cudowny, przepiękny muzyczny upominek. Prosto ze Sztokholmu Kristoffer Fogelmark "Love Was My Aliby"...



To nie była nasza pierwsza wizyta w Venti Tre, restauracji hotelu Regent, na którego dachu mieszkają sobie warszawskie pszczoły hotelowe. Byliśmy tam także na rodzinnym brunchu i na kolacji ze stekami w roli głównej. Tym razem wiosna, maj, świeżość na talerzu - Festiwal Szparagów i rieslingów w niezwykle smakowitej odsłonie.




Menu szparagowe zawiera cztery przystawki - od sałaty, przez zupę-krem, szparagi w tempurze z tuńczykiem, aż po ravioli szparagowe. Dania główne także są cztery, choć w zasadzie jedno - to białe szparagi w sosie holenderskim z "dodatkami" - piersią kurczęcia, szynką parmeńską, stekiem z wołowiny lub pieczonym łososiem - główne skrzypce gra wiosenne warzywo, cudnie!



Na początek niezwykle lekka, wiosenna sałata pełna ogrodowych liści, kiełków z blanszowanymi białym i zielonymi szparagami, ciepłymi krewetkami, a także pestkami granatu i świetnym dressingiem z marakui. Nasza córka dostała (na życzenie) wersję bez krewetek i potem bardzo tego żałowała, krewetki były jędrne, soczyste. Całość rześka, delikatna, świetna struktura krewetek i obłędnie smaczne szparagi  - idealnie w punkt, jędrne, a jednocześnie delikatne, cudne! 


Zupa szparagowa z szybką wiejską, przegrzebkami i czosnkiem niedźwiedzim

Nie zamawiam zup szparagowych zbyt często, a już szczególnie z białych szparagów, bywa bowiem gorzkawa, a ja, jak wiecie mam jednak problem z nutą goryczy w potrawach. Zupa z białych szparagów była cudownie kremowa, podano ją z jędrym i mięsistym przegrzebkiem schowanym pod plastrem wyśmienitej szynki wiejskiej. Już za samo to połączenie należą się brawa. Całość skropiona była wyśmienita oliwą z czosnkiem niedźwiedzim, czyli kolejny idealnie sezonowy produkt. Świetna kompozycja Dariusza Suchenka, szefa kuchni Venti Tre.

Szparagi w tempurze z pomidorami z zielonym chilli, tuńczyk marynowany w yuzu

A potem nastąpiła eksplozja. Absolutny obłęd na talerzu - przedoskonałe białe i zielone szparagi w tempurze, podane z zielonymi pomidorami z chilli, tuńczykiem marynowanym w yuzu (japoński owoc cytrusowy) i redukcją imbirową z yuzu.  Danie kompletne, doskonałe można powiedzieć - chrupkość, rześkość, soczystość, nuty ostre i słodkie. I o ile z pewnością nie uda mi się powtórzyć wszystkich dodatków, szparagi w tempurze będę robić na pewno!


Ravioli z serem ricotta i szparagami, sos z dzikiego czosnku, chrupiące chipsy z sera pecorino


Przepięknie podane ravioli ze szparagami i ricottą podbiły moje serce! Farsz z zielonych szparagów i delikatnej ricotty, do tego białe szparagi al dente, idealne "w punkt", wyśmienity sos śmietanowy z czosnkiem niedzim i chrupiącymi kawałkami cukrowej cebuli i chipsy z sera pecorino. Chipsy smakowo fajne, jednak efektu chrupania nie było, wydaje mi się, że były ciut za grube, by chrupać. Z pewnością spróbuję odtworzyć do danie w domu, świetna lekka przystawka, a jeśli podasz 4-5 ravioli, będzie stanowić samodzielne danie na lunch. 




I gdy tak trwaliśmy w spokojnej, szparagowej podróży, degustowaliśmy bardzo ciekawe, rześkie rieslingi, świetnie dobrane do potraw. Polecam wybór kilku kieliszków, które sommelier dobiera do potraw. Oba rieslingi, które nam zasugerowano były świetle, lekkie, okrągłe, jestem wielką fanką rieslingów. Do dania głównego wybraliśmy zaś fajne australijskie shiraz. 

Georg Breuer Riesling, Sauvage 2013
Villa Huesgen by The Glass Riesling, Mosel 2013

do steka wybraliśmy Yalumba 'Y Series' Shiraz, Viognier, 2012


Białe szparagi w sosie holenderskim ze stekiem z polskiej wołowiny lub pieczonym łososiem

Danie główne, czyli szparagi w sosie holenderskim, bardziej kojarzy mi się ze śniadaniem, lekką bagietką i plastrami szynki parmeńskiej. W Venti Tre klasyka, czyli szparagi z najdoskonalszym sosem jaki znam stanowi główny powód, by podać do nich młode ziemniaki i do wyboru - polędwicę wołową, filet z łososia, szynkę parmeńską lub pierś kurczaka. Ja wybrałam steka wołowego w wersji medium rare, mauż filet z łososia. Łosoś był delikatny, acz klasyczny, szparagi absolutnie doskonałe, zaś przed polędwicą mogłam klękać. W ciągu ostatnich kilku tygodni jadłam niezjadliwą polędwicę sous vide w Domu Wódki,  wołowego "kotleta" zamiast steka w toruńskim Hotelu 1231, zatem byłam pełna obaw jak teraz będzie. Stek był po prostu wyśmienity, lepsze jadałam chyba tylko w Teksasie. Mięso było delikatne, miękkie, soczyste, cudownie zrumienione z każdej strony i podane z czarnym pieprzem. Steki mają to do siebie, że po rozkrojeniu nie najpiękniej wyglądają na talerzu, pomyślałabym zatem o być może nieco innej wersji podania, by sos holenderski nie mieszał się z sokami z mięsa. 


A za rok, gdy znów w Venti Tre będzie Festiwal Szparagów, marzę o ciekawym, niebanalnym deserze ze szparagami, czyż nie byłby cudownym zwieńczeniem takiej szparagowej uczty?


Warszawa, ul. Belwederska 23

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...