Paszteciki krucho-drożdżowe ze szpinakiem, fetą i pestkami

Opowiastki kulinarne. Dania oczywiste, obowiązkowe. Przysmak, z którego słynie ciocia Krysia, czy babcia Jadwiga. Chyba każdy ma w bliższej lub dalszej rodzinie, albo wśród znajomych taką osobę, która słynie z jakiejś potrawy, dania, czy wypieku. Wiadomym jest, że żadne przyjęcie rodzinne, na którym jest  ciocia Krysia, bez tej potrawy się nie obejdzie. Pewnie wielu z Was ma też takie "danie na wynos", które lubi robić najczęściej i zabierać na wychodne imprezy. Teściowa mojej siostry od lat robi sernik z kruchym kakaowym ciastem, uchhh powiadam - wyśmienity! Mama mojej koleżanki Asi - swoją drogą zawodowy kucharz - na kilka firmowych imprez przygotowywała nam "bażanta w szuwarach" jak ochrzciłam niegdyś jej doskonałą rybę w galarecie z pięknymi dekoracjami warzywnymi, a "mama klasowa", z którą znamy się ze spotkań dla rodziców, zawsze przynosiła puszkę czeskich kruchych rogalików w cukrze.  Pewna znana mi pisarka, która ma ostatnio wspaniałą wenę twórczą, słynie z nalewki pigwowej, a kolega mojego znajomego z fantastycznej zupy rybnej, którą gotuje w obecności gości. A ja, ja słynę z pasztecików krucho-drożdżowych ze szpinakiem i fetą




Często są to przepisy, które dość łatwo możemy otrzymać wraz z rzeczoną blachą ciasta, czy puszką ciasteczek, ale czasami smak owej "słynnej" dla danej osoby potrawy śni nam się często, bo nijak nie umiemy jej odtworzyć, a receptura jest skrzętnie skrywana tajemnicą. Ta zupa rybna... ech... tylko pojękiwać pozostaje. Pamiętam jak, chyba na parapetówce znajomego, ów kolega ją dla nas gotował. Mówię Wam ....mmmm.... no ale obiecanki-cacanki - nigdy przepisu nie wydobyłam :(

Ostatnio, po raz kolejny, oglądałam mój ukochany film, który zawsze głęboko mnie porusza. The Brokeback Mountain - ulubiony film kolegi, który jest mistrzem domowych kiełbas - pachnących dymem, do pieczenia na surowo lub suszonych. Jeśli nie widzieliście filmu, warto chociaż posłuchać muzyki - jest fantastyczna! np. "The Wings" Gustavo Santaolalla...  (klik na strzałeczce)


Kilka lat temu wpadł mi w ręce przepis na paszteciki, a w moim wykonaniu " ślimaczki", z krucho-drożdżowego ciasta. Pochodzi z książki Marii Lemnis i Henryka Vitry "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole", o której to ksiażce wspominałam już przy okazji piernika staropolskiego. Oprócz kilku innych potraw, z których ja "słynę ;0)), to właśnie paszteciki krucho-drożdżowe z nadzieniem z duszonego w maśle z czosnkiem szpinaku, z fetą i prażonymi z chilli pestkami dyni, są potrawą, z którą najczęściej wychodziłam z domu - na spotkania klasowe wszystkich maleńtasów, szkolne wigilie, imprezy plenerowe-piknikowe, wieczory z degustacją nalewek. Piekę je z górą od siedmiu lat, są dla mnie tak oczywistą odpowiedzią na pytanie "co ze sobą zabrać", że dopiero na ostatniej klasowym spotkaniu przyłapano mnie, iż nigdy nie zamieściłam ich na blogu :) 
Btw - w tej chwili dotarl do mnie mail od koleżanki - "ciasto do szkoły, na jakieś uroczystości, co robisz? " :))) Odpowiedź brzmi: wytrawnie - paszteciki ze szpinakiem, na słodko - pleśniak, ale o nim będzie innym razem ;)


Paszteciki krucho-drożdżowe ze szpinakiem i fetą

Paszteciki są bardzo proste do zrobienia, to taki rodzaj "wdzięcznego" ciasta - zawsze się udaje, można do woli kombinować z różnymi farszami. Mogą być na słono, jak te z fetą i szpinakiem, albo na słodko - z cynamonem i migdałami, z dżemem z czarnej porzeczki z masa makową. dosłownie co kto lubi. Poniżej przepis podstawowy i kilka ulubionych wypełnień do środka.

400g mąki
150g masła
50g świeżych drożdży
3 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany 18%
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
2 całe jaja + 1-2 żółtka (ja używam 2 jajek dwu-żółtkowych)

Mąkę posiekaj z masłem, dodaj drożdże rozpuszczone w śmietanie z cukrem, potem sól, jajka i żółtka. Zagnieć ciasto i odstaw do wyrośnięcia. Ciasto podziel na dwie części, każdą z nich rozwałkuj na długi placek i grubości ok 0,5cm. Smaruj wybranym farszem i zwijaj w długi rulon, który następnie pokrój ostrym nożem na plastry. Każdy plaster (dość gruby) ustawiaj pionowo na blasze wyłożonej pergaminem i odstaw do ponownego wyrośnięcia na ok 20 minut. W międzyczasie rozgrzej piekarnik do 180°C
Tuż przed pieczeniem, posmaruj każdy pasztecik żółtkiem rozmąconym z 3 łyżkami mleka. 
Piecz ok. 15-20 min - do zezłocenia. Gorące zdejmuj z blachy i studź na kratce.


Pyszny farsz szpinakowy
Na 2 łyżkach masła podsmaż 1 cebulę pokrojoną w drobną kostkę i 4-6 posiekanych ząbków czosnku. Dodaj partiami opłukany i posiekany grubo szpinak pozbawiony łodyg - może być też mrożony, ale wtedy preferuję mielony, gdyż w mrożonym w liściach jest dużo grubych łodyg liściowych - mrozony szpinak rozmrażam i odciskam wodę. Wymieszaj i smaż chwilę aż zmięknie  i dodaj następną partię szpinaku. Trzeba go chwilę odparować, żeby za mokry nie był  (ten mrożony dłużej) i dopraw solą, pieprzem i sporą ilością gałki muszkatołowej. Ma powstać dość gęsta papka. Zdejmij z ognia i przestudź. W tym czasie na suchej patelni upraż na złoto 2 garście pestek dyni, pod koniec wsypując sporą szczyptę chilli. Chłodny szpinak wymieszaj z fetą pokrojoną w kostkę (na paczkę mrożonego szpinaku  paczka fety) i uprażonymi pestkami dyni.

Farsz z leśnych grzybów
Na oliwie zeszklij 2-3 drobno posiekane cebule, dodaj świeże lub rozmrożone grzyby - kurki, podgrzybki, borowiki i podsmaż. Dopraw solą, pieprzem, ew rozmarynem. Możesz też dodać wędzony boczek pokrojony w kosteczkę. Gdy farszy wystygnie, wymieszaj go z kremowym serkiem kozim.

Farsz mięsny
Mięso z rosołu (wołowe + kurczak) należy zmielić w maszynce. Dodaj do niego cebulę pokrojoną w kosteczkę i podsmażoną na złoto. Dopraw solą i pieprzem, możesz też doprawić chilli, gałką muszkatołową - wg uznania. Dodaj 2 żółtka i dokładnie wymieszaj. Jeśli farsz jest suchy, możesz dodać 1-2 łyżki rosołu.

14 komentarzy:

  1. no proszę, jak na życzenie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ulala,co za pyszności!
    Pięknie rumiane i apetyczne te Twoje paszteciki, aż chce się po nie ręce wyciągać!

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie pyszności u Ciebie. a co do specjałów to chyba jest tak w każdej rodzinie - moja babcia słynie z najlepszej na świecie drożdżówki i makowca;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne te paszteciki, a jakie fajne nadzienie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Brokeback Mountain" to i mój naprawdę ukochany film. Niesamowity i poruszający do głębi. Nieodmiennie płaczę, kiedy go oglądam. Wspaniały.

    Takie paszteciki bez wątpienia by mi posmakowały: farsz ze szpinaku i sera feta jest moim ulubionym, a zapakowany do pysznego drożdżowego ciasta nie może tworzyć udanego połączenia! :)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  6. mm... co za rarytaski!
    och.
    połączenie fety i szpinaku...należy do moich ulubionych smaków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Paszteciki ostatnio za mną chodziły, gdy robiłam barszcz. I chyba można by z tego ciasta zrobić kulebiak, prawda?
    Moja ciocia też słynie z pigwówki ;). Mama - z duszonej cielęciny na różne sposoby, a ja... hm... nie wiem, czy nie jestem tą od bezy na różne sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zay :)) no proszę proszę... Masz soundtrack z filmu? polecam
    Malwinna - a ja tęsknię za babcinym makowcem świątecznym od... ponad 16 lat

    OdpowiedzUsuń
  9. Ptasiu - kulebiaka jeszcze nigdy nie robiłam, ale myślę, że mogłoby być ok. Samo ciasto w smaku jest wyborne. Bezy powiadasz ;) ja czekoladową pavlovą na wszelakie sposoby podaję. Zawsze strzał w 10tkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wyglądają wspaniale! już mam na nie dziką ochotę

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobiłam te bułeczki do barszczu na przyjęcie po chrzcinach, goście poprostu zajadali się, świetnie smakują i wyglądają orginalnie!
    Tak na marginesie, bardzo podoba mi sie Twój dobrór muzycznego tła do kuchennego wojowania;) Zapewne dlatego potrawy wychodzą tak świetnie! I fotogenicznie :) Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  12. suuperrr przepis - robiłam dwa razy :) (farsz szpinakowy), ciasto po prostu boskie, pięknie dziękuję za przepis, fajne notki i świetne zdjęcia - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czy można czymś zastąpić jajka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w cieście można spróbować zastąpić je większa ilością kwaśnej śmietany. Ciasto kruche spokojnie przyjmuje zamianę jajek na śmietanę, myślę, że i tu powinno być ok, chociaż nie próbowałam sama.

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...