Konfitura z czerwonej cebuli

Święto dyni, ziemniaka, pora, a może cebuli? Od kilku lat, każdej jesieni jesteśmy zapraszani do znajomych na Święto Warzywa. Była już fiesta porowa, na których święcił tryumfy por karmelizowany, były wariacje na temat dyni, a w ostatni weekend odbyły się Święto Cebuli. Zadaniem każdej zaproszonej rodziny jest przyniesienie samodzielnie przyrządzonej potrawy z tematycznym warzywem w roli głównej. Odbywają się rodzinne quizy i konkursy wiedzy i bohaterze wieczoru. Nagle okazuje się, że dzieci zajadają się porem albo cebulą, a dynia nie jest jedynie dekoracją halloweenową, ale służy do tego, do czego została stworzona - jedzenia! Niech się chowają masterchefy i topchefy, na tych małych, kameralnych spotkaniach powstają prawdziwe kreacje kulinarne! Niestety już drugi rok z rzędu, inne obowiązki nie pozwoliły mi osobiście wziąć udziału w spotkaniu. Ku mojemu wielkiemu żalowi moją rolą było jedynie przygotowanie potrawy i wysłanie delegacji w postaci męża i dzieci. Danie konkursowe przygotowywałam przed wyjazdem, jednak o jego podanie i wykończenie zadbała rodzina. Tym razem podałam konfiturę z cebuli z kozim serem w kruchych babeczkach, ale nie była to taka zwyczajna konfitura z cebuli...

Uzupełniam moją listę October in Gold i zamierzam jej słuchać przez cały listopad. Szary, bury, mokry, najpaskudniejszy miesiąc roku już za chwilę, brrrrr. Zrobię wszystko by w tym roku dół nie był zbyt głęboki. Takie dźwięki jak "Just My Imagination" Diane Reeves, baaardzo mi w tym pomagają. Posłuchajcie...


Kilka lat temu na jednym ze slowfoodowych spotkań, gdy robiliśmy furę przetworów, powstał pewien niezwykły przepis, w którym miałam swój niebagatelny udział. Otóż wyśmienita, jednak skądinąd banalna konfitura z czerwonej cebuli została wzbogacona sosem od moich ukochanych śliwek londyńskich marynowanych w herbacie. Klękajcie niedowiarki, to jest cudo! Ale tak, jak pisałam kilka dni temu na Fb, najpierw zróbcie kilka słoiczków śliwek londyńskich.


Konfiturę z czerwonej cebuli przygotowuje się naprawdę szybko. Idealnie komponuje się z serami, jest świetnym dodatkiem do mięs i pasztetów, smażonej na rumiano kaszanki, klasycznej babki ziemniaczanej, może być też świetnym nadzieniem do tarty.
Skoro Święto Cebuli, to na spotkaniu to właśnie cebula musiała grać pierwsze skrzypce. Podałam konfiturę z cebuli w kruchych babeczkach z pleśniowym serem kozim i świeżym tymiankiem. Dzieci dostały dokładną instrukcję wraz z rysunkami, jak poskładać babeczki, a także wskazówki gdzie znaleźć w ogrodzie tymianek. I chyba im się wszystko udało, bo tuż po imprezie dostałam maila od Gospodarza z zapytaniem o przepis. Musicie spróbować tej konfitury jest cudowna!


Konfitura z czerwonej cebuli

Konfitura jest lekko słodkawa, chociaż cukru do niej nie dodaję, słodycz wydobywa zalewa ze śliwek marynowanych w herbacie. Cebulę kroję w piórka, duszę i aromatyzuję octem balsamicznym i śliwkami londyńskimi. Jeśli już musisz, ale to absolutnie musisz pójść na skróty, zamiast śliwek londyńskich, użyj niezbyt słodkiego dżemu lub konfitury z czarnej porzeczki. To także świetna wersja, chociaż bardzo namawiam na wcześniejsze zrobienie śliwek marynowanych w herbacie, nie pożałujecie, bo to hit w każdej kuchni.

1 kg czerwonej cebuli
20g masła
70g oliwy z oliwek
120g śliwek londyńskich (opcjonalnie 150g dżemu z czarnej porzeczki)
80g zalewy od śliwek londyńskich
ok 1/2 łyżeczki soli (do smaku)
świeżo mielony czarny pieprz
3 łyżki najlepszego octu balsamicznego jak znajdziesz

Cebulę obierz i pokrój w drobne piórka. Wrzuć do szerokiego garnka i podsmażaj na maleńkim ogniu na rozgrzanym maśle z oliwą. Duś pod przykryciem ok 30 minut, co jakiś czas mieszając. Dodaj pokrojone w drobną kostkę śliwki londyńskie, ocet balsamiczny i zalewę od śliwek. Dopraw solą i świeżo mielonym pieprzem i smaż bez przykrycia na maleńkim ogniu aż cebula zgęstnieje, stanie się miękka i szklista. Na końcu wmieszaj listki oberwane ze świeżego tymianku.
Jeśli chcesz zamykać konfiturę w słoiczkach, wkładaj gorącą do niewielkich słoiczków i od razu zakręcaj. Możesz słoiczki dodatkowo pasteryzować, chociaż ja nigdy tego nie robię, bo konfiturę robię z niewielkiej ilości i dość szybko ją zjadamy. 


Kruche spody do wytrawnych babeczek

Już pisałam kiedyś w poście o konfiturze z jabłek, że warto mieć zawsze w spiżarni spody do kruchych babeczek. U mnie zawsze jest puszka słodkich spodów, które wykorzystuję do deserów. Jeśli piekę spody wytrawne, stanowią one świetną bazę do przekąsek podawanych do piwa lub wina. 

400g mąki
250g masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka suszonego tymianku
1/2 łyżeczki grubo mielonego pieprzu
4 żółtka

Mąkę, proszek, sól, pieprzy i tymianek przesiekaj z masłem. Dodaj żółtka i szybko wyrób spójne ciasto. Wyklej ciastem foremki do babeczek i wstaw na tacy do lodówki na 30 minut.
Rozgrzej piekarnik do 180°C, nakłuj widelcem ciasto w foremkach i piecz bebeczki ok 12 minut, aż brzegi będą się rumienić. Wystudź babeczki i wyjmij z foremek. Wypełniaj konfiturą z czerwonej cebuli lub pastami serowymi, pesto, czy pastą ze szprotek. Jeśli masz gotowe wytrawne spody babeczek w spiżarni, w kilka minut wyczarujesz wyśmienite polskie tapas. Bon apetit :)

13 komentarzy:

  1. To wszystko prezentuje się znakomicie, a sama konfitura jest bardzo zdrowa. Nie umywa się do niej ta ze sklepu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastycznie wyglądają, a pewnie jeszcze lepiej smakują... Cudowne babeczki... :) przepis na konfitury na pewno wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekam na wieści jak się uda. Dobrego dnia :)

      Usuń
  3. A jakiego octu balsamico pani używa? Może pani pokazać butelkę następnym razem? jestem wzrokowcem i lepiej będzie mi się go szukało po sklepach, nazw nigdy nie zapamietuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam octu balsamicznego, który przywiozłam z Włoch. Najlepsze są octy balsamiczne z Modeny, ale z tych dostępnych w Polsce proszę czytać etykiety - nie powinny zawierać karmelu i barwników.

      Usuń
  4. lubie taka konfiturke, ze sliwkami jeszcze nie robilam, brzmi fajnie,choc dostepu do londynskich nie mam....naja...bedzie czarna porzeczka w zastepstwie..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, śliwki londyńskiego zrób sama, przepis u mnie na blogu, są genialne!! http://www.chillibite.pl/2012/03/sliwki-londynskie-marynowane-w-herbacie.html

      Usuń
    2. Piękny blog....cudowne przepisy. Cieszę się, że Ciebie odkryłam.
      Pozdrawiam i uśmiecham się, uśmiecham bo radocha w sercu wielka, że jesteś.
      Cedra.

      Usuń
    3. Cedra - macham znad pieczonej dyni i … dziękuję za dobre słowo :) miłego dnia!

      Usuń
    4. Pieczona dynia...mniam, mniam...Miły dzień ???? Dzień jest fantastyczny ! Przez tydzień nie odejdę od komputera.Przepadłam, zakochałam się....wszystkiego (no prawie) popróbuję....
      Dusza mi śpiewa, oczy błyszczą.....czytam, zachwycam się, ślinotoku dostaję....
      IDĘ PO ZAKUPY !
      Buziaki wielkie.
      Cedra.

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...