Ostre czerwone pikle

Z pierwszymi dłuższymi dniami, nadchodzi czas przetworów. W zasadzie już w maju można trenować pierwsze słoiki z rabarbarem, czy truskawkami, ale ceny spadają od czerwca w miarę powiększania się oferty polskich producentów na świeże, gruntowe owoce i warzywa. Truskawek nie przetwarzam prawie wcale. Rabarbar raz na jakiś czas, ale gdy tylko pojawią się pierwsze wiosenne i letnie warzywa, nastawiam słoje czerwonych ostrych pikli. Po prostu wyśmienitych!


Ostatnio mnie bierze na covery znanych kawałków popowych w bardziej chilloutowych wersjach. Może to słońce? wiatr rozwewający włosy i weekendowe piknikowanie na trawie? Posłuchajcie "Another One Bites The Dust", tym razem wg Eve St. Jones



Od wiosny do jesieni uzupełniam spiżarnię słoikami przetworów. wyciągam puste słoje, myję je w zmywarce, dopasowuję  nowe nakrętki i układam na blatach wg wielkości. W mniejszych będą dżemy i konfitury, w tych najpiękniejszych wyjątkowe chutneye, które podaję w słoikach prosto na stół. W spiżarni pod koniec jesieni stoją regały pełne dżemów, konfitur, kompotów, kiszonek, przecierów, marynat i pikli. Bardzo lubię obdarowywać bliskich słoikami domowych przetworów, często od razu dołączam do słoiczka karteczkę z przepisem. Umawiając się na wspólne przetworowanie z przyjaciółkami, czuję się trochę jak moja prababka w starej wiejskiej kuchni otoczona słojami, parującymi garnkami do wekowania, utytłana po uszy w wiśniowych albo pomidorowych odpryskach. Tyle radości w kuchni!




Zakochałam się w piklach 20 lat temu w Dubaju. Podawane były do arabskich placków i hummusu, do shaormy, kulek jagnięcych na ostro z czosnkowym dipem. Chrupiące, mocne, pikantne od chilli i niesamowicie czerwone. Czerwone były w nich wszystkie warzywa - ogórki, rzepa, cebulki, marchewki, strączki papryki i oczywiście buraczki, od których cały ten kolor się brał. Wprawdzie w domu pikle smakują inaczej niż w arabskiej knajpce na środku suku, ale nie mogę się oprzeć i co roku robię ich kilka słoików.



Pikle podaję do grillowanych mięs, do domowych wędlin, pasztetów i pieczeni. Jeśli lubicie zawijać pieczone, gorące mięso w cienki chleb pita, włóżcie do środka łyżkę domowego ajwaru, czy tzatziki i sporą garść kolorowych pikli. Pikle pobudzają apetyt i świetnie wpływają na trawienie, a poza tym są po prostu obłędnie pyszne!

Ostre czerwone pikle

proporcje na ok 3 słoiki o pojemności 1,5 litra

1/3 główki kalafiora
6-8 niewielkich ogórków gruntowych
4 podłużne czerwone buraki
3 rzepy
3 marchewki

do każdego słoika po:
1 listku laurowym
1 łyżeczce białej gorczycy
5 ziaren ziela angielskiego
7 ziaren czarnego pieprzu
2-3 ząbki czosnku
10-12 malutkich cebulek szalotek
1-3 papryczki chilli (wg własnych preferencji)

zalewa
2,5 litra filtrowanej wody
80g soli
200-250g cukru
500ml octu spirytusowego 10%


Do każdego słoika włóż najpierw przyprawy oraz obrane ząbki czosnku i cebulki.
Wszystkie warzywa pokrój na średniej wielkości kawałki – kalarepę, marchew i buraki w paski, ogórki wzdłuż na połówki lub ćwiartki, kalafiora podziel na spore różyczki. Powkładaj warzywa warstwami do słoików starając się je równo rozdzielić między przygotowanymi słoikami.

Zagotuj wodę z przyprawami, zdejmij z palnika, dodaj ocet i wymieszaj. Zalewaj warzywa w słoikach przygotowaną marynatą i od razu zakręcaj. Jeśli nie masz pasteryzatora, na dno szerokiego garnka połóż jasną ścierkę, ustaw na niej słoiki i wlej tyle wrzątku, by sięgnął do ok 3/4 wysokości słoików. Pasteryzuj słoiki ok 5 minut od chwili zagotowania wody, potem wyjmij je z garnka i pozostaw do ostudzenia. Po ok 2 tygodniach pikle będą gotowe.  Podawaj do grillowanych mięs, pasztetów i domowych wędlin. Albo podgryzaj na lekką kolację z cienką pitą posmarowaną humusem. Pycha!

4 komentarze:

  1. Pikantne to ja bardzo , bardzo lubię :) Piękne te twoje słoje . Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak i ja :)) a słoje wszelakie to mój konik od ponad 15 lat chyba żadnego nei wyrzuciłam, a zbieractwo słoikowe zajmuje już pół garażu ;)

      Usuń
  2. To może być pyszne! Będę musiała musiała spróbować, jednak w mniejszych słoikach, bo boję się, że takiej ilości na raz możemy nie zjeść ;)

    A jak długo można je później przechowywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otwarty słoik ok tygodnia bez problemu. No to powodzenia! i czekam na wieści jak będą smakować :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...