Kopytka (gnocchi) zapiekane z chorizo i szpinakiem

Bardzo lubię podawać na obiad, czy ciepłą kolację dania zapiekane w formie. Wystarczyć nakryć do stołu, wystawić z pieca gorącą formę z czymś wyśmienitym i po chwili każdy nakłada sobie porcję wyśmienitego jedzenia. Gdy ma być to danie dla moich dorastających synów, wołają o mięso, ostrość i pomidory. Takim szybkim i niekłopotliwym daniem do przygotowania, a jednocześnie uwzględniającym różne pory zasiadania do gorącej kolacji powracających z treningów i szkół dzieciaków są kopytka (gnocchi) zapiekane z chorizo i szpinakiem.



Takie ciepłe, a ciut mokrawe popołudnie, taka środa, a piątek, to idealny dzień na piękne "Happy Birthday" Johna Legend, prawda? Posłuchajcie...





Robicie sami kopytka, gnocchi i kluski śląskie? Ja staram się zagospodarowywać ziemniaki, które pozostają z obiadu i zagniatam różne rodzaje ziemniaczanych klusek nawet w małych ilościach. A potem wrzucam je do zamrażarki "na zaś", bo takie kluski, odnalezione w szufladzie przy okazji robienia miejsca na nowe skarby, mogą uratować nie jedną kolację, czy obiad. Najczęściej odsmażam kopytka na patelni i zjadam póki gorące i chrupiące, czasem jednak przygotowuję z nich zapiekanki. Wystarczy dodać trochę sera, jakiś fajny sos i danie gotowe w kilka chwil. Ale były czasy, gdy pracowałam tuż przy Placu Zbawiciela w Warszawie i tam był taki maleńki barek z cudowną garmażerką. Kopytka mieli w nim tak zjawiskowe, że autentycznie nie chciało mi się nawet myśleć o robieniu ich samodzielnie, tak były delikatne, pyszne i "swojskie". Jeśli zatem macie fajne miejsce, gdzie można kupić gotowe kopytka, nie wahajcie się i wyczarujcie z nich cudne danie kopytka (gnocchi) zapiekane z chorizo i szpinakiem.





Lubię proste, super szybkie rozwiązania w kuchni, lubię też sprzątać lodówkę, opróżniać szuflady zamrażarki i z takich wynalezionych składników budować nowe "odzyskane" dania - trochę tego, nieco tamtego, odrobina śmego, a razem petarda! Jeśli zatem znajdziecie w przepastnej zamrażarce torebkę kopytek, czy klusek śląskich, albo bardziej wytwornych gnocchi, poszukajcie też puszki pomidorów i kawałka pikantnego chorizo. Jeśli na dnie szuflady będzie jeszcze pół paczki szpinaku i kawałek sera cheddar, kolacja jak marzenie będzie gotowa nim zdążycie porządnie zgłodnieć.





Miękkie, delikatne kluseczki ziemniaczane, pyszny, aromatyczny sos pomidorowy z pikantną nuta chorizo i chrupiący, zapieczony na wierzchu ser. Tak tak, bomba kaloryczna, ale cóż z tego, skoro to takie pyszne! To idealny "comfort food", "jedzenie na pocieszenie" - na dzień pochmurny, na spuchnięte nogi, na dwójkę z klasówki, na siniaka na kolanie, na wino, które się skończyło i na najlepszy dzień, który będzie jutro - zapiekane kopytka z chorizo i szpinakiem.

Kopytka zapiekane z chorizo i szpinakiem

500g malutkich ziemniaczanych kopytek/gnocchi/klusek śląskich
3-4 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
150g pikantnej chorizo
4 ząbki czosnku
3 szalotki
400g puszka pomidorów bez skórki
200g świeżego szpinaku
świeżo mielony pieprz
1/2 łyżeczki ziół prowansalskich
listki z połowy doniczki bazylii
100g sera cheddar lub mozzarelli

Zagotuj osolony wrzątek i gotuj w nim kluseczki 3-4 minuty, potem odlej wodę, dodaj 1 łyżkę oliwy z oliwek do kluseczek, wymieszaj i przełóż je do naczynia, w którym będziesz całość zapiekać. 
Rozgrzej na patelni pozostałą oliwę z oliwek, dodaj pokrojone w spora kostkę chorizo i chwilę przesmażaj, dodaj pokrojone w piórka szalotki i razem przesmażaj ok 2 minut potem dodaj czosnek i smaż jeszcze 1-2 minuty. Wlej na patelnię pokrojone pomidory z puszki wraz z sosem, i duś na niewielkim ogniu ok 7-10 minut. Umyj i osusz szpinak, oderwij twarde łodygi z liści (jeśli używasz młodego szpinaku możesz go dodać w całości) i dodaj je do sosu na patelni. Duś razem kilka chwil, aż szpinak zwiędnie, dopraw całość świeżo mielonym pieprzem, ziołami prowansalskimi i dodaj porwane na mniejsze kawałki liście bazylii (kilka odłóż do podania). Posyp całość startym serem cheddar. Zapiekaj potrawę ok 20 minut w piecu rozgrzanym do 175°C - do chwili aż ser delikatnie się podpiecze. Podawaj od razu.

2 komentarze:

  1. bardzo smakowita propozycja! mniam, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobione i pożarte! pyszne choć przyznam, że dość tłuste i ciężkie. Smakowało wszystkim domownikom, dziękujemy :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...