Gazpacho andaluz i gazpacho arbuzzz

Wychylasz nos, wystawiasz stopę i wyciągasz rękę w gorące, lepkie powietrze. Już po chwili czujesz spływające krople po kręgosłupie i marzysz o chłodnej kąpieli... może prysznic, naprawdę chłodny albo wanna pełna ledwie letniej wody, zielono zabarwionej od morskiej soli do kąpieli. Aaaach... upały bywają wspaniałe, przestawiają normalne, codzienne tryby myślenia na całkiem inne tory. Dziewczyny zakładają zwiewne, kuse sukienki w letnich, jasnych kolorach. Związują włosy apaszkami, czasem zapominają o górnych elementach bielizny.... upał. No jasne, że trzeba się z niego cieszyć! w końcu ile upalnych dni mamy w roku - 5? 7? czy 12? Słońce ładuje baterie energetyczne na jesienne szarugi, wplata złote refleksy we włosy jak najlepszy fryzjer i rozkosznie rozgrzewa skórę. 
W upalne dni zupełnie inaczej smakuje gorąca gorzka herbata - świetnie chłodzi od wewnątrz. Zamiast latte robię grecką frappe, w miejsce sałaty z zielonych liści, które szybko więdną, podaję zimną, słodko-słono-miętową sałatkę arbuzową Nigelli i przygotowuję chłodzące, zimne zupy. Takie, do których przyrządzenia wystarczy nóż i mikser. Kuchenka odpoczywa, piekarnik bierze kilka dni wolnego... a ja siekam i miksuję gazpacho. W dwóch odmianach - klasycznej pomidorowej z Andaluzji i słodko-pikantnej arbuzowej - do wyboru.


Jamie Oliver, którego podziwiam za to, jak fantastycznie potrafi zarażać pasją gotowania, w programie "Jamie Does Andalucia" pokazuje jak przyrządza klasyczną, zimną zupę z Hiszpanii. Sami zobaczcie - na pierwszym filmie zaczyna się od 13:13min, a część dalsza jest na drugim filmie.

     

Wyciągam mikser, blender, czy Tm, biorę ostry nóż do przygotowania warzyw i słucham dźwięków flamenco. We flamenco jest ogień i żar, pożądanie i tęsknota, przyciąganie i niezaspokojenie... całkiem jak w gazpacho andaluz. Drżące struny gitary, sprężyste ciała tancerek, rytmiczne kastaniety i już po chwili wybijasz rytm stopami lub dłońmi.... ech...


Gazpacho to jedna z potraw, które zyskały międzynarodową sławę, mimo, iż nie wywodzą się ze szlacheckich, czy królewskich stołów. Kiedyś pisałam o "prażonce/pieczonce", czy inaczej "ziemniakach po cabańsku", które to danie przywiedli do Polski pasterze pilnujący tatarskich trzód. Prosta, biedna potrawa, która zawdzięcza swój smak lokalnie dostępnym i przede wszystkim niedrogim składnikom. Podobny rodowód ma chłodna zupa z Andaluzji. Pracujący w skwarze w winnicach, na plantacjach cytrusów i oliwek andaluzyjscy robotnicy przyrządzali gazpacho z najtańszych i najłatwiej dostępnych składników. Podstawą gazpacho są dojrzałe, jędrne pomidory, a chleb nadaje zupie treści i gładkości. Pomidory, chleb, czosnek, oliwa i papryka. Robotnicy jadali je dla ochłodzenia głowy, orzeźwienia i posilenia w trakcie ciężkiego dnia pracy. A my dziś smakujemy je z rozkoszą...



Gazpacho andaluzyjskie

Dla mnie gazpacho to przede wszystkim fantastyczne połączenie pachnących, dojrzałych pomidorów, aromatyczny czosnek, który dodaje zupie ostrości, wspaniały aromat papryki i gładka konsystencja, którą zapewnia dodanie chleba i doskonałej oliwy. Ocet winny wspaniale łączy smaki, a jednocześnie równoważy słodycz pomidorów. Bardzo ważne, by przyrządzać je z najlepszych składników, dojrzałych warzyw z dobrego źródła. Uwielbiam gazpacho!


2 kromki białego chleba lub kilka kromek bagietki
1kg dojrzałych słodkich pomidorów
1 ogórek
2 szalotki
5 ząbków czosnku
1 zielona papryka i 1/2 czerwonej
kilka łyżek doskonałej oliwy extra virgin
2-3 łyżki octu winnego z białego wina
sól morska i pieprz do smaku

Chleb namocz w niewielkiej ilości zimnej wody. Pomidory sparz i obierz ze skórki usuwając gniazda nasienne. Obierz ogórka, a paprykę oczyść z nasion i białych błon. Odłóż część ogórka, pół szalotki, pomidora i kawałek papryki - pokrój je w drobną kostkę. Pozostałe warzywa wraz z namoczonym chlebem zmiksuj na gładko razem z oliwą, octem i solą. Spróbuj i ewentualnie dopraw do smaku. Odstaw zupę do schłodzenia na kilka godzin lub zmiksuj z kostkami lodu. Ja zawsze do gazpacho używam zimnych warzyw, by zupa jak najszybciej była bardzo zimna. Podawaj zupę w miseczkach lub większych kieliszkach z pokrojonymi warzywami do posypywania. Pycha!



Gazpacho arbuzowe, czyli orzeźwiający acz pikantny chłodnik arbuzowy

Od kiedy mnie kiedyś poczęstowano zupełnie inną wersją gazpacho słodko-pikantną arbuzową, czasami przyrządzam ją w bardzo upalne dni. T o po prostu chłodnik, w wersji nieco rzadszej, ale zestawienie smaków jest naprawdę interesujące: słodki, soczysty arbuz, migdały, ostra oliwa z oliwek z dodatkiem chilli, cebula, bazylia i chrupiące bagietki z kozim serem. Naprawdę ciekawe smaki, chociaż muszę przyznać, że raczej dla dorosłych - dzieci wolą arbuza bez niczego :)


ok 1,5 kg miąższu z bardzo słodkiego, dojrzałego arbuza bez pestek
1 nieduży zielony ogórek
1/2 czerwonej papryki
1 mała czerwona cebula
2 łyżki mielonych blanszowanych migdałów
posiekane listki świeżej bazylii
oliwa extra virgin z dodatkiem chilli
sól morska i czarny pieprz  do smaku
2 łyżki octu malinowego octu winnego lub z czerwonego wina

kilka kromek bagietki
1 ząbek czosnku
kozi twaróg

Do tego gazpacho używam arbuza, który wcześniej był dobrze schłodzony w lodówce. Pozostałe warzywa również mam prosto z lodówki.
Zmiksuj razem obraną cebulę, paprykę bez pestek i białych błon, listki bazylii oraz obranego ogórka. Dodaj mielone migdały, miąższ arbuza oraz ocet i oliwę - zmiksuj dokładnie. Dopraw solą i czarnym pieprzem. 
Zrób grzanki z bagietki, natrzyj je ząbkiem czosnku i posmaruj kozim twarożkiem. Gazpacho podawaj z grzankami z kozim twarożkiem skropionymi chilli oliwą. Smacznego :)

7 komentarzy:

  1. Chętnie bym się skusiła na arbuzowe gazpacho, bo to coś nowego dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie propozycje wspaniałe! Gazpacho andaluz uwielbiam, jest idealne na upalne dni! Gazpacho arbuzzz jeszcze nie miałam okazji ani jeść ani gotować! Muszę zatem się pospieszyć, żeby zdążyć z pogodą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gazpacho idealne na upalne dni. Ciężko zdecydować się na jedną wersję, więc najchętniej porwałabym obie miseczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne zdjęcia Twojej potrawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja w tym roku zrobiłam ze dwa razy chłodnik, ze 3 razy gazpacho w wersji classic i KONIEC. NIe było upałów, nie było zimnych zup. Arbuzowe jest świetne - zapamiętuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. obie wygladaja pieknie,ale chetnie bym tego arbuzowego sprobowala,ciekawie brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Obydwa super,arbuzowe zapisuję do zrobienia, nawet bez upałów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...