Chłodnik litewski

Chłodniki w różnych wersjach zaczynam w domu robić już od wiosny. To doskonałe jedzenie na gorące, upalne dni, gdy jedyne, o czym marzymy to kuchnia plenerowa i coś dla ochłody. Co roku w sezonie robię kilka różnych chłodników - bałkański tarator, hiszpańskie gazpacho, pyszny chłodnik arbuzowy lub chłodnik czereśniowy z kozim twarogiem, jednak naszym ulubionym jest chłodnik z botwinki w wersji klasycznej - chłodnik litewski na botwinie, w zależności od upodobań, podany z jajkiem lub bez. 


Posłuchajcie współczesnych dźwięków od Leona Somova, bardzo utalentowanego Litwina, który studiował w Londynie i takie oto perełki tworzy...



Chłodnik litewski pamiętam doskonale z dzieciństwa. Wschodnie korzenie mojej rodziny spowodowały, iż wiele litewskich smaków jest mi bardzo bliskich, a chłodnik zawsze był dla mnie "nasz, polski", w końcu to jedna z podstawowych domowych zup jakie pamiętam. Podsmażenie na maśle cebuli i botwinki nadaje głębię smaku, której brakuje mi w chłodnikach przygotowywanych "na gwoździu", a w których warzywa są tylko lekko podgotowane. Koniecznie spróbujcie go w tej wersji!




Nasz domowy chłodnik z botwinki, chłodnik litewski ma głęboko różowy, buraczkowy kolor, chrupiące kawałeczki buraczków i botwinki, delikatna nuta koperku i najlepszy kefir oraz jogurt. Uwielbiam go za konsystencję, za niezwykle bogaty smak i radość jaką daje jedzenie go w upalny dzień. To bardzo dobry wstęp do długiej rodzinnej biesiady w kuchni plenerowej, gdy chłodnik stanowi przystawkę do mięs i warzyw z grilla.

Klasyczny chłodnik litewski z młodej botwinki


1 spora młoda cebula
70g masła
pęczek młodej botwinki (ma mieć długie śliczne łodygi)
kilka młodych buraków
sok z 1/2 cytryny
2-3 ogórki sałatkowe
2 ząbki czosnku
pęczek drobnego szczypiorku
pęczek koperku
pęczek rzodkiewki
250g jogurtu naturalnego (używam "bałkańskiego" lub "nadburzańskiego")
300-500g kefiru
szczypta cukru
sól i świeżo mielony pieprz
jajka ugotowane na twardo (opcjonalnie)

Cebulę pokrój w drobną kosteczkę. Młode buraczki zetrzyj na tarce o grubych oczkach, łodygi botwinki i ok 1/3 liści drobno posiekaj. Posiekaj też drobno koperek (bez łodyg), szczypiorek, a rzodkiewki pokrój w cienkie plasterki. Ogórki obierz, przekrój wzdłuż na ćwiartki, usuń gniazda nasienne, a następnie zetrzyj na grubej tarce. 
W sporym garnku zeszklij na maśle cebulę, dodaj posiekane łodygi i starte buraczki i podsmażaj razem ok 4-5 minut. Dodaj liście i jeszcze chwilę razem podsmażaj. Dodaj ok szklanki wody, zagotuj i odstaw do całkowitego wystudzenia - składniki powinny być miękkie, ale nie rozgotowane.
Do wystudzonej botwinki dodaj posiekane zioła, starty na tarce czosnek, ogórek i rzodkiewkę. Dodaj też sok z cytryny, jogurt i kefir do pożądanej konsystencji. My lubimy chłodnik dość gęsty, ale możesz dodać więcej kefiru by był rzadszy. Całość dopraw solą i świeżo mielonym pieprzem.
Chłodnik podawaj po całkowitym schłodzeniu, możesz dorzucić kilka kostek lodu. Czasami podaję go z ugotowanym na twardo jajkiem lub wędzonym pstrągiem, ale najczęściej jadamy go w wersji podstawowej bez dodatków. Doskonale gasi temperaturę na zewnątrz i zaostrza apetyt na dobre danie z grilla. 

17 komentarzy:

  1. wygląda prze wspaniale! mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma piękny kolor ten chłodniczek. :)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, buraczkowe kolory są cudne :)

      Usuń
  3. Muszę w końcu spróbować tego chłodnika, bo jakoś nigdy nie zdarzyło mi się go jeść.
    Kolor przyciąga niesamowicie, piękny: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angie - zrób koniecznie i daj znać, czy będzie smakował!

      Usuń
  4. We wschodniej Litwie chłodnik jest bardziej „postny”- bez smażonej cebuli i botwinki. Świeże ogórki się drobno kroi (talarki, słupki), rzodkiewkę w plasterki, do tego się dodaje drobno siekany szczypior (dużo), koper oraz słoiczek z jesieni przyszykowanych marynowanych buraczków (a czasem samej botwinki), już pokrojonych w słupki lub tartych na grubej tarce. Całość się zalewa kefirem, doprawia solą, pieprzem. Jeżeli chłodnik jest za gęsty- dodaje się soku ze słoiczka z buraczkami. Podaje się go z ugotowanymi na twardo jajkami i obowiązkowo (!!!) z młodymi, jeszcze parującymi ziemniaczkami, posypanymi koprem.
    Smacznego!!!
    P.S. Jeżeli się nie ma zapasów w piwnicy, buraczki należy z wieczora ugotować, obrać i pokroić w słupki bądź zetrzeć na grubej tarce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te cenne uwagi, wschodniolitewskiej kuchni nie znam, chociaż cała kuchnia litewska bliska jest potrawom z rodzinnego domu. Ale o ziemniakach to mi właśnie przypomniałaś! Mój dziadek, który zmarł już ponad 30 lat temu tak właśnie jadał chłodnik, ale też barszcz biały - z ziemniakami w osobnej miseczce, które zagarniało się jedną łyżką - trochę ziemniaków i trochę zupy. Cudowne wspomnienie :)
      A może podzielisz się recepturą na takie marynowane buraczki? z przyjemnością zrobiłabym kilka słoików jesienią, a za rok chłodnik byłby po "wschodniolitewsku" :))

      Usuń
    2. Oprócz różowego chłodnika, na Litwie się podaje chłodnik biały ze szczawiem (mogę podać i jego składniki).
      Wracając do marynowanych buraczków/botwinki do chłodnika (jeszcze używamy takich buraczków do czerwonego barszczu, sałatek, podjadamy prosto ze słoiczków)- botwinkę wraz z liśćmi się kroi w ~1 cm kawałeczki (buraczki zaś można zetrzeć na grubej „buraczanej” tarce lub pokroić w słupki bądź zetrzeć na tarce- mandolinie w słupki lub talarki, jak kto woli i lubi). Umieścić pokrojone łodygi w garnku, zalać zimną wodą tyle, by wszystko przykryło (jeżeli ktoś lubi rzadsze- można dodać więcej wody). Doprawić do smaku solą, cukrem i octem (lub sokiem z cytryny, ewentualnie kwaskiem cytrynowym)- w smaku marynata ma być kwaśno-słodka (lubię słodsze smaki, więc i buraczki bywają słodsze). Doprowadzić do wrzenia i gotować do momentu aż kawałeczki pozostaną jeszcze jędrne (to nie musi być „kaszowate”, kawałeczki mają przyjemnie chrupać). Przełożyć botwinkę wraz z rubinowym „sokiem” do wyparzonych słoiczków, zakręcić, odstawić do wystygnięcia i znieść do piwnicy.
      NIE NALEŻY gotować botwinki razem z buraczkami- same buraki potrzebują więcej czasu.

      Pozdrawiam ciepło,

      StanKa

      Usuń
    3. Dzięki! muszę takie buraczki zrobić. A chłodnik szczawiowy koniecznie poproszę też też też :) uwielbiam szczaw. Och cudownie, a więcej litewskich specjałów od Ciebie też wyciągnę ;) prosze napisz mi maila na ChilliBite[maupa]ChilliBite.pl. Merci!!

      Usuń
  5. cudowny ma kolor! za chłodnikami jakoś nie przepadam, ale może w końcu powinnam się przełamać :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emma, no zrób i już, chłodniki na upały są genialne. A może tarator?? http://www.chillibite.pl/2013/06/tarator-chodnik-bakanski.html

      Usuń
  6. Super wygląda - w mojej rodzinie chłodnika się nie jadło, botwinka była składnikiem zupy na gorąco, gotowanej na mięsie i z ziemniakami. Ale ja chłodnik bardzo lubię, choć sama nigdy nie robiłam. Czy można wiedzieć jak dodajesz czosnek? Bo jest w składnikach, a w opisie nie widzę? Podsmażasz razem z cebulą, czy dodajesz wyciśnięty do zimnego chłodnika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawiłam kwestię czosnku - wszystko na surowo, i jest, jest moc! :)))

      Usuń
  7. Dzisiaj nadszedl czas na to cudo, wszystkie skladniki kupione, czas zaczac aby do wieczora sie przegryzlo:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...