Czasem mnie zadziwia, jak to możliwe, że mięsarianie, mięsożercy, czyli po prostu mięsolubna część społeczeństwa może się zachwycać polędwicą, antrykotem, boskim osso bucco, a jednocześnie taką niechęcią darzyć "piątą ćwiartkę", czyli mniej szlachetne części tuszy zwierzęcia. Nie jest przecie sztuką z doskonałego produktu przyrządzić wybitną potrawę. Czyż nie pięknie jest sięgnąć po mniej popularny, zdecydowanie tańszy kawałek i wtedy zachwycić biesiadników? Poszukajcie koniecznie polików wołowych u swojego rzeźnika. Tak tak, to świetny kawałek mięsa, który może stać się bajką, jeśli damy mu czas. Wypróbujcie mój przepis na najlepsze poliki wołowe w maderze i z pomarańczą, absolutnie przepyszne!