Kresowa pascha wielkanocna

Oprócz kilku kropel błękitnej krwi, noszę w sobie sentyment do potraw wywodzących się z Kresów Wschodnich. Mam w rodzinnym albumie fotografie, które uwieczniły mojego bardzo przystojnego dziadka w czasie jego pobytu, czy też podróży do Kowla. Dystyngowany pan, w surducie z dewizką, pykający fajkę i patrzący gdzieś w dal. W głowie kołaczą się czasem strzępki wspomnień o historiach snutych przez babcię. Żałuję niezmiernie, że nie dane mi było pojechać z dziadkiem na wileńskie Kaziuki, posłuchać jego opowieści o losach kilku braci. Próbuję ocalić od zapomnienia dawne smaki. Lubię ziemniaczanego dziada (czy inaczej babkę), pieczołowicie zwijam schab na kaziuki i co roku pilnuję, by na wielkanocnym stole nie zabrakło najukochańszej paschy kresowej.



Oprócz smakowania potraw kresowych, lubię też posłuchać mniej znanych utworów Czesława Niemena. Tyle w nich tęsknoty, zadumy. Wsłuchiwaliście się kiedyś w jego "L/Ł", które tak pięknie wyśpiewywał?  Oj warto skupić się chwilkę. A może znacie utwór Niemena "Kołybielnaja" ? Cudo! - zresztą sami posłuchajcie... i ten refren '...slyszysz w dali baj...baj...eto rieki, eto pticy, eto zwiozdy szepczut nad taboj...'. ... klik na strzałeczce...


Przez wiele lat to moje 'dbanie' o paschę na wielkanocnym stole ograniczało się do namawiania mamy na  jej ukręcenie. Mnie przerastała już sama myśl o samodzielnym warzeniu mleka. Ale... do czasu. Zdarzyło mi się swego czasu pracować przy produkcji programu kulinarnego z Agnieszka Kręglicką w roli głównej, która przygotowywała paschę "na ekranie". Sami wiecie, 'telewizja kłamie' itepe, ale oczywiście oprócz pewnych skrótów w postaci posiadania "na zapleczu" kilku różnych etapów potrawy, prowadząca rzeczywiście warzyła mleko na twaróg do paschy. Pierwsza tura nie udała się z powodu błędu podkuchennej, która zamiast dodać kwaśną śmietanę do gorącego mleka wlała słodką, kremową śmietankę, co oczywiście nie miało szansy spowodować zwarzenia mleka. Ale po chwili awaria została opanowana, przed kamerą dokończono przygotowywanie paschy, a potem cała ekipa zajadała się tym doskonałym deserem.  I od tej pory ja już "nie bajaszcza", czyli robię paschę z samodzielnie przygotowywanego twarogu.  Bo wiecie - można tiramisu robić z serka waniliowego, prawda? Albo mufinki z kupnych gotowych mieszanek. Tam samo z paschą - można z kupnego twarogu ukręcać ją na zimno, ale dla mnie najdawniejszy babciny smak, to pascha robiona z mleka. To naprawdę proste!


Warzenie mleka i ukręcanie sera z masłem na paschę bardzo mnie relaksuje i sprawia ogromną przyjemność. Chyba podobnie jak robienie domowego makaronu. Z czasem zmodyfikowałam przepis Agnieszki Kręglickiej - zmniejszyłam ilość cukru i masła (sic!). No i dodaję do niej ekologiczne bakalie - morele, figi, daktyle i koniecznie migdałowe słupki. Nie siekam bakalii zbyt drobno, gdyż lubię większe kawałki.

Gdy już wracamy lekko zdyszani, rozleniwieni po długim, świątecznym spacerze, zaparzam kawę w ekspresie, ubijam mleczną piankę do latte i włączam kołyszące dźwięki - posłuchajcie Marie So i jej "Chaque Jour" ...klik na strzałeczce...




Pascha kresowa

2 litry mleka (pasteryzowane, nie UHT!!)
laska wanilii
500g kwaśnej śmietany 18%
6 jaj
200g miękkiego masła
80g cukru pudru
120g bakalii – posiekane morele, figi, daktyle i migdały


Mleko zagotuj z rozciętą laską wanilii - od razu wysypia się czarne aromatyczne ziarenka i w kuchni będzie pięknie pachniało. Roztrzep jaja z kwaśną śmietaną i wlej do wrzącego mleka. Gotuj powoli, na maleńkim płomieniu. Mieszaj rózgą, nie dopuszczając do przywierania do dna, aż cały płyn w garnku się zwarzy i podzieli na ser i serwatkę.  Trwa to ok 15 minut. Odstaw garnek z ognia i wystudź całość.  Usuń wanilię, sito wyłóż podwójną warstwą gazy i odcedź ser. Maksymalnie go odciśnij. Najlepiej zostaw na noc na sicie w lodówce, a dano jeszcze odciśnij. Żółty, pachnący wanilią serek powinien być prawie sypki - z powyższych proporcji będzie go ok 1 kilograma. Masło zmiksuj z cukrem pudrem na puch. Stopniowo dodawaj do niego ser i ucieraj na wolnych obrotach, aż powstanie spójny krem. Bakalie namocz jeśli trzeba, osusz, pokrój w dość spore kawałki, a migdały w słupki, dodaj do masy i wymieszaj łyżką dokładnie. Wyłóż podwójną gazą stożkowatą doniczkę z dziurką, przełóż do niej masę, dociśnij i odstaw do lodówki na noc. Następnego dnia przełóż na talerz i udekoruj bakaliami.
Ja lubię przygotowywać paschę w jednoosobowych porcjach jak na zdjęciu. I uwielbiam ją w wersji mrożonej – po stężeniu zamrażam i wyjmuję na 30 min przed podaniem. Mrrrauuuuu...
Smacznego!

17 komentarzy:

  1. Super, też będę robiła paschę według tego przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. robiłam paschę z prawie identycznego przepisu, tylko u mnie więcej masła i powiem że świetny deser :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonale wygląda ta pascha. Prawdziwie domowo. Tak dostojnie. Dobrze wiedzieć, że tak prosto przygotować ją w domu. Uważam wszak, że używanie do niej kupnego twarogu godziłoby w jej... godność. :)

    Cudownej Wielkanocy, Szelko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Posłuchałam i się zrelaksowałam ;) A paschy w moim domu jeszcze nigdy nie było. W tym roku chyba nie zdążę, ale w przyszłym się na pewno za nią zabiorę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tym roku pierwszy raz zrobiłam paschę na zwarzonym mleku i też stwierdzam, że nie ma tym nic trudnego.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, ten przepis znamy, lubimy i wykonujemy co rok. Nie od zawsze, o nie! Ale też nie od progamy pani Angnieszki. Kiedyś przez przypadek mama przyniosła do domu spisana na karteczce przepis i tak już z nami został.
    Czy Ty też nie możesz powstrzymać się przed uszczknięciem sobie odrobiny odcedzonego żółciutkiego i aromatycznego jeszcze letniego twarożku ... mmmmm
    Też dodajemy tak jak Ty duże kawałki bakalii. U nas są to namoczone morele i orzechu włoskie
    Wersję mrożoną wypróbuję w tym roku. Zupełnie bym na to sama nie wpadła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy jeszcze nie jadłam, ale mam wielką chęć

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze chciałam ją zrobić. I znów to odłożyłam.
    Pozostaje mi tylko patrzeć i się zachwycać ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam ten przepis bardzo dobrze :) U mnie też w tym roku. Pozdrawiam świątecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie taka masa słodkości, że już na paschę nie starczyło miejsca, ale będzie później:)
    Dobrych świąt Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zay - "godność" paschy powiadasz ;) - kupuję!
    Beata, Kabamaiga, Chantel, Wisienka :) ślę serdeczności
    Aniu-Maryjko, Holgo, Zauberi, Flusso, Kaja - róbcie na majówkę, w wersji mrożonej pycha!
    Moniko - dokładnie tak, te żółte okruszki są cudne, wcale nie słodkie, a tak słodko pachną i smakują... z przepisu mamy robiłam początkowo, na planie programu AK przede wszystkim "widziałam" jak warzy się to mleko i o ten myk, że on taki prosty mi chodziło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak chillitko, ten myk właśnie mama do domu sprowadziła. Innego sposobu ważenia mleka na paschę nie znam.
    A nasza wyszła w tym roku żółciutka (zawsze bieleje przy ucieraniu). Ale to wina żółtek chyba, bo nienaturalnie żółta wyszła też sałatka jarzynowa i jajka faszerowane. Gdyby nie mamime pomyślałabym że ktoś dodał kurkumy do dań

    OdpowiedzUsuń
  13. Wczoraj wzięłam się za warzenie mleka. Niestety nie doczytałam i odcedziłam twaróg bez uprzedniego wystudzenia całości. Czy to poważny błąd? Dzisiaj po pracy będę kończyła i nie wiem czego się spodziewać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje ze będzie dobrze. Odcedzonego na ciepło moze być po prostu mniej, ale to chyba nie jest błąd krytyczny :) powodzenia!,

      Usuń
  14. Czy śmietana może być homogenizowana?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...