Rewelacyjne udka kurczaka marynowane w Jack Daniel's

Przez całą zimną jesień i kalendarzową zimę czekam na pierwsze cieplejsze weekendy, by wystartować naszą "ciuchcię" i ruszyć z sezonem na grillowanie i BBQ. Gotowanie na powietrzu, pieczenie kociołka, czy kiełbasek w ognisku, biesiadowanie na tarasie, albo w szałasie grillowym sprawia tam mnóstwo mnóstwo radości. Po kilku latach rozwijania się w tym kierunku od wiosny do wczesnej jesieni, mamy już swój ulubiony zestaw mięs, warzyw i dodatków do grilla, które są naszymi "must have". A od pewnego czasu jednym z obowiązkowych dań na niemal każdej grillowej posiadówce są fantastyczne udka kurczaka marynowane w Jack Daniel's. Pokochacie je!


Lubicie muzykę country? Kiedyś byłam wielka fanką Pikniku w Mrągowie, daaawne czasy, piękne! Z sentymentem wspominam też nasza podróż do USA i wieczory w country barach, tańczenie z przystojnymi kowbojami, heh... Dziś, gdy mauż otwiera butelkę Jack Daniel's z planem by następnego dnia odpalić BBQ, w głowie włączają mi się ulubione playlisty country. No, ale Whisky z Tennessee zobowiązuje, zatem dziś rewelacyjne historyczne wykonanie "Sixteen Tons" i Tennessee Ernie Ford. Posłuchajcie koniecznie!




Nigdy nie zaliczałam się do szacownego grona smakoszy szkockiej whisky, czy amerykańskiej whiskey. Ot myszowaty zapach, takie toto jakieś dziwne w smaku, żeby nie powiedzieć "fuj". Nie dało się pić ani na lodzie, albo z colą, ani nawet metodą, której uczył mnie szkocki wuj, czyli z odrobiną zimnej wody.  No owszem zdarzyło mi się kilka razy próbować, ale każda próba była porażką. Choć po prawdzie to w oficjalnej degustacji whisky nie miałam okazji uczestniczyć. Aż pewnego dnia uczyniłam pierwszy krok "w kierunku" smaku whiskey, który mi bardzo przypadł do gustu. Tego dnia moja przyjaciółka Ania (wielka wielka smakoszka dobrej whisky, której mój mauż lubi towarzyszyć w podróżach smaku po podniebieniu) podała śliczną butelkę pełną złotego trunku - "Jack Daniel's Tennessee Honey". Oooo Drodzy, wsiąkłam na amen! Potem "miodowego Jacka" uczyłam kilka moich (także blogowych) koleżanek na wielu wciąż miło wspominanych festiwalach kulinarnych. No ale to na inną opowieść. To mój pierwszy krok dopiero, prawdziwi smakosze oburzą się, że "to nie whiskey!", ale ja wiem swoje - jest dobrze!

Gdy jakiś czas temu zostałam zaproszona na warsztaty kulinarne - BBQ i grill w stylu Tennessee, byłam gotowa na kolejne odkrycia. W końcu już z whiskey w potrawach miałam do czynienia (używam chociażby do tiramisu), zaś BBQ i whiskey budziły we mnie tylko pozytywne skojarzenia, szczególnie, że tym razem na warsztaty szłam z maużem, naszym domowym mistrzem grilla i BBQ. I to właśnie od tych pamiętnych warsztatów na stałe zagościły w naszym repertuarze dań przygotowywanych na grillu fantastyczne udka kurczaka marynowane w jack Daniel's, jeden z oficjalnych przepisów prosto z Tennessee.  Udka są niesamowicie aromatyczne, soczyste, po prostu fantastyczne!

w USA miłośnicy whiskey w potrawach, mogą dodatkowo dosmaczać mięsa na grillu dodając do ognia
szczapy z beczek, w których leżakowała whiskey Jack Daniels

Udka kurczaka marynowane w Jack Daniel's są proste do przygotowania. W zasadzie jedyny bardziej pracochłonny moment do wyłuskiwanie kości z mięsa, czym w naszym domu zawsze zajmuje się mauż. Zresztą takiej nabrał wprawy w ich przygotowywaniu, że moim jedynym zadaniem jest zadbanie o to, by pod ręką były wszystkie składniki do marynaty. Potem mauż przejmuje także pałeczkę przy pilnowaniu ognia, odpowiedniej temperatury i przyrządzania mięsa. Jakże się cieszę, że w tych dniach jestem zwolniona z części kulinarnych obowiązków!



Udka kurczaka marynowane w Jack Daniel's są mięciutkie, wyjątkowo soczyste, z chrupiącą  skórką. Absolutnie fantastycznie smakują z grillowanym pomidorem oraz pieczonym ziemniakiem i masłem ziołowym. To naprawdę lekkie danie, a mięso z udek, w przeciwieństwie do piersi nie bywa suche. Jeśli ktoś woli, może zrezygnować ze skóry, ale lepiej zdjąć ją na talerzu, gdyż w trakcie grillowania nadaje mięsu wiele smaku.

Udka kurczaka marynowane w Jack Daniel's


16 udek kurczaka
150ml + 50ml whiskey Jack Daniel's
4 limonki
1 łyżeczka soli morskiej

6 łyżek oleju rzepakowego
8 ziaren ziela angielskiego
2 łyżeczki kminu rzymskiego
2 łyżeczki chilli w płatkach
2 łyżeczki suszonego oregano
1 łyżeczka soli morskiej
2 łyżeczki młotkowanego czarnego pieprzu

Udka umyj i wytrybuj (usuń kości, rozcinając mięso na jeden większy płat), ale pozostaw skórę. Jeśli podajesz wiele mięs na grilla i wolisz mniejsze porcje, możesz podzielić każde udko na dwie części.  Wyciśnij sok z limonek, wymieszaj ze 150ml whiskey i solą, a następnie zalej mięso dodając wyciśnięte skórki limonek (połówki, czy ćwiartki, czy co tam z nich pozostało). Odstaw mięso do marynowania na ok 2 godziny, a następnie wylej marynatę - nie będzie już potrzebna.

W moździerzu utrzyj ziele angielskie, kmin rzymski i płatki chilli. Dodaj oregano, pieprz młotkowany i sól morską i wymieszaj z olejem oraz pozostałymi 50ml whiskey. Marynatę dokładnie wetrzyj w mięso i odstaw do marynowania na 12-36 godzin. Następnego dnia wyjmij mięso z lodówki, by doszło do temperatury pokojowej, zanim położysz je na grillu. Grilluj na niezbyt silnym ogniu  przez kilka minut z każdej strony, zaczynając od strony skóry, by ta ładnie się wytopiła i stała chrupiąca. Udka świetnie smakują z grillowanymi cherry pomidorkami lub innymi warzywami. Są pyszne!

3 komentarze:

  1. Dużo i chętnie grillujemy w sezonie. Mamy swój ulubiony zestaw dań, chętnie również testujemy nowości. Zawsze jest pysznie, pachnąco, kolorowo ale to... to był majstersztyk. Poezja smaku. Idealne. Ślinka mi cieknie na samo wspomnienie smaku! Ps: Wrzucisz coś jeszcze na grilla? ;-) Pozdrawiam, Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, super! ogromnie się cieszę i dziękuję Ci za komentarz :) jupiii!
      A co do grilla - wrzucę coś nowego, jak przestanie padać ;)
      Tymczasem zajrzyj do zakładki "grill" - bardzo polecam świetne souvlaki, fantastyczne kofto-kiftety, dzieciaki kochają lizaki z kurczaka, pyszne są szaszłyki wołowe ze śliwką i boczkiem, noooo i oczywiście "pierś Kleopatry"! a znajdziesz tam też świetne sataye z boskim sosem fistaszkowym i krewetki z mango i sałatkę z grillowanymi brzoskwiniami oraz halloumi. No jest gdzie poszperać ;)
      http://www.chillibite.pl/search/label/grill

      Usuń
    2. Dzięki za podpowiedzi - sataye idą na ruszt już w najbliższy weekend :-) Korzystając z okazji - dziękuję za Twój blog:) Trafiłam tu kilka miesięcy temu w poszukiwaniu węgierkowych powideł i od tamtej pory nie mogę się oderwać! Testuję, próbuję i zachwycam się każdym przepisem:-)

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...