Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka. Pokaż wszystkie posty

Nie wierzę w życie bez książek

Ponoć czytać nauczyłam się w wieku 5-6 lat. Mając 6 lat miałam własną kartę biblioteczną i uwielbiałam buszować w podziemiach królestwa książek w małym miasteczku. Miałam kilka swoich ulubionych, pochłaniałam nałogowo wszystko, co mi wpadło w ręce, namiętnie sczytywałam bibliotekę rodziców. Dziś po ponad 20 latach poszukiwań przez zupełny przypadek znalazłam mojego własnego białego kruka. Mieliśmy tylko jeden egzemplarz w domu - bez okładki, stron początkowych, spisu treści, wielu kartek ze środka. Oprawiona w szary papier do pieczenia sprzed 30 lat, klejona podłą taśmą, służyła jako najlepszy pocieszacz i klucz do świata marzeń dzieciństwa, sekretny skarb sentymentalny młodości i zaginiony biały kruk dorosłości. Przy podziale "książek serca" po prostu przypadła komuś innemu w rodzinie, pozostał mi skan kilku bajek i impuls, by co jakiś czas przeszperać kolejny antykwariat, czy zginąć na dłużej w gąszczu wirtualnych stoisk bukinistów. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...