Domowe zielone maslo

Robicie sami masło w domu? To wspaniała zabawa, która może być mniej lub bardziej pracochłonna, ale w sumie sam proces powstawania masła jest bardzo bardzo prosty - ot wystarczy ubić śmietankę kremówkę, bo powstało masło i maślanka. Lubimy pyszne, śmietankowe masło do porannych grzanek, ale jednak najcześciej robię masło smakowe - czosnkowo-ziołowe, musztardowe, kefirowe albo zielone, majowe masło z czosnkiem niedźwiedzim. Zróbcie sobie dobre masło!


Dziś piękny, pięęęekny utwór Oddfish o przewrotnym tytule "Inedible", posłuchajcie...




Pierwsze masło samodzielnie zrobiłam mając ok 6-7 lat. Byłam akurat z babcią u dalekiej cioci gdzieś w Osowcu, i jako naczelna pastereczka, która pomagała sprowadzać z pola krowy, pozwalano mi brać udział w wieczornym udoju. Potem miałam ten niesamowity przywilej picia jeszcze ciepłego mleka prosto od krowy. Do dziś nie mogę zapomnieć jego gładkiego, cudownego smaku, zapachu obory, dotyku ciepłych chrap krowiego pyska i nabrzmiałych wymion.

To z takiego mleka ciocia ściągała tłusta śmietanę (nie mam pojęcia ile mogła mieć procent tłuszczu!), z której potem robiła masło. Ciotka miała specjalny drewniany ubijak do masła i praca z nim była dość ciężka, za to frajda ogromna! Kolejne wspomnienie z robienia masła miałam już z własnego domu. Leżałam kiedyś przed telewizorem na kanapie, trochę chora, obsmarkana i marudna. Mama zaproponowała mi, żebym ubiła masło w słoiku, skoro i tak się nudzę. No tak, trząchanie śmietanki w słoiku było jeszcze trudniejsze niż praca z drewnianym ubijakiem, ręka mdlała już po kilku minutach. A jednak smak tego masła był tak wspaniały, że i to wspomnienie pozostało we mnie na dłużej.

Tą samą metodą "słoikową" jakiś rok, czy dwa lata temu nauczyłam robić masło moją nastoletnią córkę. Lubię pokazywać dzieciom, jak powstaje coś od podstaw, domowe masło, dobry chleb na zakwasie, czy pascha wielkanocna, do której sama warzę mleko na twaróg.



Od kilkunastu lat, jeśli robię masło, to używam po prostu miksera (KitchenAid, mikser ręczny lub Thermomix). Czasem niespodzianie masło robi się samo, przypadkiem, gdy chcemy przygotować bitą śmietanę do gofrów, ale ooops ktoś nie dopilnuje i w kilka sekund zamiast bite śmietany powstaje masło. To jeszcze pół biedy, jeśli nie zdążyliśmy do śmietany dodać cukru pudru. Jeśli jednak zamiast słodkiej bitej śmietany powstaje posłodzone masło, to już muszę kombinować co z nim zrobić, by się nie zmarnowało. Warto takie masło ubić jeszcze chwilę, potem dobrze wypłukać, schłodzić i potem do kruchego ciasta.

Czasem jednak robię masło z premedytacją, szczególnie przez ostatni rok, gdy wciąż jest okrutnie drogie i taniej wychodzi mi zrobić je samodzielnie, ze śmietany kremówki dobrej jakości. Ubite masło należy dobrze wypłukać w lodowatej wodzie, by było dłużej świeże, uformować zeń osełkę i przechowywać w lodówce lub w specjalnym pojemniku na masło z pieczęcią wodną.

Najcześciej jednak robię nie śmietankowe, ale masło smakowe. Nasze ulubione to zielone masło ziołowo-czosnkowe, które podaję do wędzonych pstrągów, grillowanego steka, do pieczonych ziemniaków albo pieczonego łososia. Domowe masło ziołowo-czosnkowe będzie miało zawsze taki smak jak lubisz najbardziej. Wystarczy dodać do niego składniki, które najbardziej lubicie.





Nasz ulubiony smak to masło ziołowo-czosnkowe. Robię je w kilku różnych wersjach, jednak najcześciej są to:
czosnek + skórka otarta z cytryny + całe ziarna pieprzu + świeże zioła:
 - igiełki rozmarynu, listki tymianku, oregano, bazylii, natki, koperku

Przez dwa miesiące w roku - od końca kwietnia do połowy czerwca, gdy w moim ogrodzie ziołowym rośnie czosnek niedźwiedzi, korzystam z sezonowych skarbów i robię pyszne majowe zielone masło z czosnkiem niedźwiedzim. Nazywam je majowym, choć czasem powstaje także w czerwcu, a nawet pierwszych dniach lipca, gdy wiosna bywa chłodniejsza, a nasza zacieniona grządka czosnku niedźwiedziego nie mdleje od upałów. Wszystkie domowe niedźwiadki uwielbiają je dodawać do ziemniaczanego pure lub do pieczonych ziemniaków. Masło można podać od razu po zrobieniu lub uformować wałek, zawinąć w folię spożywczą i zamrozić. Zamrożone plasterki masła podaję do grillowanego steka, pieczonych ziemniaków albo ryby z grilla. Można je też wkładać do środka pstrągów przed pieczeniem.

Domowe zielone masło z czosnkiem niedźwiedzim

50g liści czosnku niedźwiedziego
1 ząbek czosnku lub 2 łyżki cebulek czosnku niedźwiedziego (są delikatniejsze w smaku)
1 łyżeczka ziaren białego pieprzu
1/2 łyżeczki soli
400g śmietanki kremówki 30% lub 42%

Drobniutko posiekaj liście czosnku niedźwiedziego, czosnek/cebulki, a następnie utrzyj w moździerzu  z pieprzem i solą. Przełóż utarte liście do misy miksera, wlej śmietankę kremówkę o temperaturze pokojowej i ubijaj na średnich obrotach ok 1-2 minut, aż tłuszcz mleczny zbije się w większe grudki i oddzieli się maślanka. Odcedź maślankę (możesz ją wykorzystać do zupy), masło zalej lodowata wodą i przepłucz, następnie odciśnij dłońmi dokładnie i uformuj osełkę. 

wersja na Thermomix
Do naczynia miksującego włóż porwane na mniejsze kawałki liście, czosnek lub cebulki czosnku niedźwiedziego, ziarna pieprzu i sól, miksuj -> 10 sec/ obr 4-8, w trakcie miksowania zgarnij składniki kopystką i ponownie zmiksuj.
Załóż motylek, wlej śmietankę kremówkę, ubijaj -> ok 30-90s / obr 4 do chwili aż podczas pracy będzie słychać stukanie/łupanie oddzielonego tłuszczo mlecznego. 
Wyjmij motylek, odcedź i zachowaj maślankę, do naczynia miksującego wlej 2 litry lodowatej wody, i wypłucz masło. Odciśnij czystymi dłońmi tłucz mleczny i uformuj osełkę. 






------
wpis inspirowany sezonowością kuchni konceptu Water&Wine 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...