Cytrynówka, limoncellio i crema di limoni

Tak mniej więcej od roku hasło "niewoskowane cytryny" nie wzbudza już we mnie żałosnego 'chlip, tylko gdzie zdobyć?'. Warto poszukać, popytać, umówić się ze znajomymi i kupić cytrusy prosto od farmera we Włoszech, czy Hiszpanii. Świat nam się maluśki robi i wszystko, niemal wszystko zdobyć do kuchni już można - fajnie :) 
Ściągam więc skrzynki cytryn, pomarańczy, mandarynek i grapefruitów, a także włoskie sery, cudowne pistacje, soki/przeciery z pomidorów aż słodkich od słońca. A potem pichcę, siekam, kroję i przetwarzam... Kiedyś cytryn w domu mieliśmy jak na lekarstwo - do herbaty nie bardzo lubiłam, bo gorzka się robiła, czasem ciut soku, czy skórki do sernika. Można powiedzieć, że rocznie na całą naszą rodzinę zużywaliśmy nie więcej niż 1-2 kilogramy cytryn. Teraz jednak mając dostęp do najlepszych gatunkowo owoców bez pośredników, przeżywam "cytrynowe szaleństwo" - soczyste tarty z cytrynami, cytrynowo-pietruszkowe pesto z makaronem, sok do letniej lemoniady z miodem, całoroczna już produkcja słynnego angielskiego lemon curd, skórka do puchatego sernika. Piekę cytryniaka, babeczki cytrynowe, cytrynowe ciasto z Capri, a klementynkami faszeruję kurczaka.  Spożycie cytryn z naszym domu wzrosło póki co do.... 24 kg rocznie! Bardzo, ale bardzo pomaga temu wzrostowi zamiłowanie do kręcenia domowych trunków, a słoje z cytrynówką, limoncello i crema di limoni w różnych fazach produkcji zajmują już pół spiżarni. Albowiem... pyszne są !


W czasie największych tegorocznych mrozów, gdzieś w połowie lutego tego roku pierwszy raz usłyszałam ptaki. Kos dźwięcznie i energicznie zaczął się odzywać się 10 dni temu, już słyszałam wiosnę ... Pierwszy marcowy weekend był obłędny! nic to, że błoto na drodze dojazdowej, nic to, że jeszcze przyjdą chłody. Już szalik został w szufladzie, kilki do nordic walking rozgrzane, wiosna panie dziejku, pachnie wiosna!

Wiosennie zaczyna się koncertowa, ciepła jeszcze płyta cd+dvd ZAZ "Sans Tsu Tsou" - od cymbałków, rosnącego drzewa i zazieleniającej się łąki. ZAZ zawsze promienna, radosna, energetyczna - w sam raz na wiosnę. Przegapiłam jej listopadowy koncert w Wwie, ale już 5 czerwca ZAZ znów w Polsce - będzie jedyny koncert w Kongresowej i tym razem go nie przegapię! Taka energia, że aż tańczyć się chce, w pierwszym marcowym słońcu :)



Lubię samodzielnie produkować wysokoprocentowe trunki, najczęściej jest to domowy ajerkoniak, pachnący wanilią, gęsty i kremowy - pijamy do od listopada aż do Wielkiejnocy. 
Latem nastawiam nalewki owocowe - na wiśniach, czarnej porzeczce, owocach derenia, czy pigwowcu. I chociaż daleko mi do mistrzów sztuki nalewkarskiej, to jednak jest to bardzo miłe zajęcie (szczególnie próbowanie ;)), a czasami udaje mi się zrobić prawdziwą perełkę - jak pigwówka A.D 2009 heh... zostało już tylko wspomnienie...  
Cytryny są bardzo inspirujące, a ich atrakcyjność podnosi fakt, iż są dostępne zimą, gdy brak innych świeżych owoców, z których można robić przetwory czy domowe trunki. Dziś zatem trzy cytrynowe alkohole - podobne, a jednak zasadniczo różne. Zatem po kolei - wódka cytrynówka, likier limoncello i jedwabisty crema di limoni.
Bardzo ważna jest jakość użytych alkoholi oraz cytryn - oczywiście najlepsze są organiczne, niewoskowane - cudownie pachną i są bardzo soczyste. Jeśli z jakichś względów nie będziecie mieli do nich dostępu, koniecznie wyszorujcie szczoteczką i sparzcie kupione owoce zanim będziecie z nich zdejmować skórkę. Nie będzie tu jednak tak spektakularnego efektu smaku i aromatu, naprawdę warto zdobyć te niewoskowane!
Alkohol ma tu równie kluczowe znaczenie - na kiepskiej wódce, czy spirytusie likier po prostu nie będzie smaczny. Od lat do wyrobu domowych nalewek, czy likierów stosuję 95% spirytus rektyfikowany Polmosu Warszawa - póki co sprawdził się najlepiej.


CYTRYNÓWKA

Delikatna, mocno cytrynowa wódeczka, prawie przezroczysta (na zdjęciu w niskim kieliszku). Prosta i dość szybka do zrobienia. świetnie komponuje się z miodem lipowym od znajomego pszczelarza, chociaż zwolennikom wytrawnych wódek polecam wersję bez dosładzania.

łączny czas produkcji ok 2 tygodni
20g skórek otartych z niewoskowanych cytryn 
40g soku z ekologicznych cytryn
500ml dobrej wódki
miód lipowy od pszczelarza - do smaku

Umyj i osusz cytryny (niewoskowane nie wymagają szorowania). Otrzyj żółtą część skórki zesterem. To lepsza metoda niż obieranie i wycinanie białego albedo. Pierwszą cytrynówkę robiłam na skórkach ścinanych (jak na zdjęciu powyżej)  i mimo dość dokładnego pozbycia się albedo, goryczka była wyczuwalna. Od tej pory stosuję zester.
Ilość skórki i soku podaję w przepisie w gramach, gdyż wielkość i soczystość owoców bywa różna.
Do słoja włóż otarte skórki i sok z cytryn, zalej wódką i odstaw na tydzień w ciemne miejsce. Po tym czasie dosłódź lipowym miodem wg uznania. Ja użyłam ok 5 czubatej łyżek podgrzanych lekko w kąpieli wodnej (miodu nigdy nie należy podgrzewać do temperatury wyższej niż 42°C). Najlepiej dodawać miód po troszku, by złapać swój smak ;) Odstaw wódeczkę na  tydzień, a następnie przefiltruj np. przez filtr do kawy i przelej do butelek. Gotowa do spożycia od razu.



LIMONCELLO

Gęsty, cytrynowy likier na skórkach niewoskowanych cytryn, powinien ciut postać, podojrzewać, przegryźć się. Ma śliczny cytrynowy kolor, jest mniej przezroczysty niż wódeczka. Podaj go do deseru, najlepiej schłodzony, pachnie i smakuje po prostu obłędnie!   
Przepis mam od Jacka (dziękuję), ciut go pozmieniałam, ale w sieć ponoć pierwszy raz wpuścił go Giezik :)

łączny czas produkcji ok 3 tygodni
40g skórek z niewoskowanych cytryn
500ml dobrego spirytusu
800g cukru
1 litr wody

Umyj i osusz cytryny (niewoskowane nie wymagają szorowania). Otrzyj żółtą część skórki zesterem. Włóż je do słoja i zalej spirytusem. Odstaw na 10 dni w ciemne miejsce, co kilka dni potrząśnij słojem.
Po tym czasie rozpuść w wodzie cukier i wlej do słoja ze skórkami. Odstaw na 3 dni. Po tym czasie przefiltruj, zlej do butelek i odstaw jeszcze na tydzień.  Podawaj schłodzony.
Limoncello dodaję też do torta caprese al limone oraz sernika z zieloną herbatą i pistacjami.

CREMA DI LIMONI

Mleczno-śmietankowy jedwabisty likier na skórkach niewoskowanych cytryn. Gładki, kremowy, ma mleczno-żółty kolor, jest ciut rzadszy niż limoncello i nieco dłużej dojrzewa. Doskonale smakuje do lekkiego sernika, czy ciasta z owocami. Ma jedną bardzo poważną wadę... naprawdę szybko znika - nawet tak duża porcja!
Ten przepis również od Jacka, wyproszony - dziękuję :))

łączny czas produkcji ok miesiąca
50g skórek z niewoskowanych cytryn
500ml dobrego spirytusu
400g cukru
800ml mleka
400g śmietany kremówki 36%

Umyj i osusz cytryny (niewoskowane nie wymagają szorowania). Otrzyj żółtą część skórki zesterem. Włóż je do sporego słoja i zalej spirytusem. Odstaw na 3 tygodnie w ciemne miejsce, co kilka dni potrząśnij słojem.
Po trzech tygodniach zagotuj mleko z cukrem - mieszaj je rózgą, by się nie przypaliło. Odstaw do całkowitego wystudzenia. Gdy mleko będzie już zupełnie zimne, przefiltruj skórki cytrynowe i dodaj zimne mleko do spirytusu, a następnie połącz ze śmietanką i dokładnie wymieszaj rózgą. Odstaw jeszcze na tydzień w chłodne, ciemne miejsce. Przechowuj w lodówce i podawaj mocno schłodzony. Pycha!

12 komentarzy:

  1. oj, kusisz :) nigdy nie robiłam domowych alkoholi, ale może warto zacząć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu - zdecydowanie warto! to naprawdę nic trudnego a tyle miłego degustowania w trakcie :)

      Usuń
  2. Uwielbiam wszelkie cytrynowe likiery. Robiłam crema di limoncello i zamierzam zrobić tez limoncello. Kocham je i mam od razu piękne, włoskie wspomnienia. :)
    Uściski:*

    OdpowiedzUsuń
  3. takiego jeszcze nie piłam :) super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kremowego jeszcze nigdy nie piłam ,muszę wypróbować a limoncello kocham i często robię .Nie mam co prawda dostępu do farmerów z cytrusami bo przecież w Pl nie rosną ,ale staram się kupować najlepsze a potem je szoruję i wrzątkiem przelewam i choć troszkę tego smaku włoskiego mam w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie macerują się skórki w litrze spirytusu... oj będzie pysznie na Wielkanoc! :) spróbuj!

      Usuń
  5. zrobiłam limoncello wg. krążącego w sieci przepisu, niestety w smaku zbyt mocno skórka cytrynowa a za mało cytryna (nie wiem czy to Twoje też), na szczęście dało się doprowadzić do ideału dodatkiem soku z cytryny. nieortodoksyjne za to pyszne (już sprawdzone komisyjnie). i konfitura cytrynowa też w tym roku udana, mimo zwyczajnych marketowych cytryn (dzielnie szorowanych, parzonych wrzątkiem i namaczanych). crema di limonce wygląda smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak oto nasze podniebienie jest najlepszym krytykiem i smakoszem w jednym :) Podziel się proszę przepisem na konfiturę cytrynową.

      Usuń
    2. przepis jest bardzo prosty :) 1 kg cytryn 1 kg cukru; umyte cytryny zalać zimną wodą i wstawić na noc do lodówki, nastepnego dnia wodę wylać a cytryny przez pół godzinki gotować na małym ogniu, wylać wodę, ostudzić, zalać czystą zimną wodą i do lodówki na kolejną noc. wodę znowu wylać a cytryny (w całości) posiekać lub zmiksować, razem z cukrem i wodą (w oryginalnym przepisie był 1 litr na 1 kg cytryn, ja dałam połowę) gotować na wolnym ogniu przez jakieś 2-3 godziny. to dla mnie najmilsza część przygotowania bo w domu tak pięknie cytrynowo pachnie :) tak samo zrobiłam też konfiturę mandarynkową, obie będą idealne do wielkanocnych mazurków więc nie kombinowałam już z doprawianiem.

      Usuń
  6. czy możesz napisać w przybliżeniu z ilu cytryn wychodzi 50g skórek? (nie mam w domu wagi...)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz i zapraszam częściej :)
ze względu na ogromną ilość spamu z robotów, zmuszona byłam wprowadzić weryfikację obrazkową i logowanie. Przepraszam za utrudnienia...
(uwaga - jeśli komentarz zawierał aktywny link, nie będzie publikowany)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...