Lubię chrupko, pikantnie, z biglem. Na przednówku (tu już za chwilę!), gdy skończy się karnawał, powoli zmieniam smak ze słodkiego na słony. Na śniadanie zamiast omletu i gofrów szakszuka albo jajecznica. A do porannej jajecznicy w środku zakatarzonej zimy najlepiej smakuje chrupiąca, nieco pikantna granola wytrawna. Zróbcie sobie słoik na zaś, by podać do zupy dyniowej, wytrawnego omleta i jeszcze kogoś poczęstować.
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania pancakes, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania pancakes, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Najlepsze wytrawne placki z dyni
Na ciepłe kolacje w piątkowe popołudnia często podaję placki warzywne. To pyszne, proste dania kuchni polskiej. W zasadzie tylko wyobraźnia nas ogranicza co może być owym głównym składnikiem warzywnym - cukinia, ziemniaki, buraczki, kiszona kapusta. Tej jesieni mam dla Was nowy pomysł - na placki z surową dynią w wersji wytrawnej. Są niesamowicie pyszne dzięki dodatkowi koziego jogurtu. Gdy pierwszy raz podałam je domownikom, dzieci zgodnie orzekły - najlepsze placki dyniowe ever! I nawet do głowy im nie przyszło, że mogłyby być w wersji na słodko. Tak oto, prócz jesiennych zup, mamy zatem nowy hit w kolekcji "domowe kolacje", zróbcie je koniecznie!
Bananowy french toast
Weekendy, leniwe, niespieszne. Sobotnie i niedzielę śniadania - powolne, rodzinne, na wypasie. Latem na tarasie, poranne (albo przedpołudniowe) słońce świeci prosto w twarz, wokół brzęczą trzmiele, psy zachowują stosowny dystans, na stole wszystkie te skarby, smaki i dania, na które nie mamy czasu w środku tygodnia. Jest miód, syrop klonowy, świeże owoce, szbanek świezo wyciśniętego soku pomarańczowego,rumienią się gofry lekkie jak piórko albo chrupiące gofry belgijskie, złocą najlepsze na świecie puszyste amerykańskie pancakes albo idealne naleśniki z serem, czy czekoladowe naleśniki z truskawkami. A bardzo często na naszym weekendowym stole śniadaniowym jest french toast - w wersji klasycznej, w nieco wystrzałowej wersji z grilla albo nowa wariacja - naturalnie słodkie french toast bananowe. Wszystkie kochamy!
Wspaniała sałatka pomarańczowa z awokado i prosciutto
Zachwycam się od kilku dni styczniowym słońcem, wprawdzie już nie skrzy się w bielutkim śniegu, ale taki niesamowity podmuch wiosny niesie. Odganiam jednak od siebie myślenie o wiośnie w styczniu, a kysz, niech jeszcze trochę mróz ściśnie, tak na 4 tygodnie, a potem precz z czapkami i rękawiczkami, witajcie buty do biegania. No, ale jednak to niesamowite światło, słońce, ciepło przez szybę daje taką energię, że zamiast gorącego, treściwego posiłku, na obiad robię zimową sałatkę - z czerwoną pomarańczą, awokado i prosciutto. Zróbcie koniecznie, szczególnie z moim pysznym dressingiem cytrusowym!
Miodowy eliksir zdrowia
Jak tam z miodem stoicie? kupujecie, jadacie, pijecie? Od kilku lat każdej jesieni robię zapasy miodu na cały rok. Ale nie znajdziecie mnie między półkami supermarketu, na których tylko płynne, grzane miody pozbawione wartości odżywczych. Miód kupuję prosto z pasieki, od zaprzyjaźnionego pszczelarza, któremu ufam. Ufam, że miodu nie grzeje, że zaprasza pszczoły do pracy w czystych od zanieczyszczeń terenach i że jakość miodu od niego jest najwyższa. Od jesieni do późnej wiosny "dla zdrowotności" podaję całej rodzinie miodowy eliksir zdrowia.
Gofry z sosem cytrynowym i jagodami
W każdy weekend w naszym domu śniadanie pachnie inaczej. Miłością jednaką kochamy french toast, gdzie delikatną słodycz zrumienionej chałki podkreśla syrop klonowy, zaś przełamuje pomarańcza, domowe naleśniki, które jadamy ze słodkim twarogiem lub domowym dżemem i bitą śmietaną, angielski pudding chlebowy, który jest chyba najbardziej leniwym ze śniadań, czy amerykańskie super puszyste pancakes polane syropem klonowym. Jednak na prośbę i życzenie dzieci chyba najczęściej na weekendowe śniadanie są u nas gofry. Tym razem gofry z sosem cytrynowym (absolutnie cudownym) i świeżymi jagodami.
Pyszne pancakes kokosowe
Przepis na puszyste amerykańskie pancakes, który zamieściłam kilka lat temu okazał się jak dotychczas najpopularniejszym na blogu. Ku mojemu zaskoczeniu przebił nawet królującą od dawna szarlotkę tatrzańską :) Jeśli następnym razem będziecie mieli ochotę na luksusowe, weekendowe śniadanie, zróbcie inną wersję placuszków - kokosowe pancakes z szybkim żelem owocowym. Pycha!
Omlet cesarski w nieładzie - kaiserschmarrn
No nie wiem, nie wiem, ale mam nadzieję, że tym razem Głowa Rodziny ucieszy się, gdy w kajeciku "śniadania weekendowe" pojawi się ten przepis. Zeszyt ten bowiem jest pełen receptur, które osobiście wykonuję tylko raz, może dwa razy, jako "lekcja gotowania" dla mężczyzn w moim domu. To ciężka praca ;)) tak dzielić się przepisami, opracowywać receptury, pokazywać co i jak, ale heh... czasem trzeba się 'poświęcić', by w niedzielne poranki móc w błogim lenistwie po przebudzeniu czytać książkę, słuchać ulubionej płyty i czekać na "śniadanie na stole". Zawsze jest to śniadanie specjalne, takie które lubi odrobinę męskiej pracy w kuchni, ale które celebrujemy całą rodziną (gofry, naleśniki, amerykańskie pancakes, crêpes suzette, czy schellerowe jajka w koszulkach). Oczywiście zdarzają się chłopakom można rzec "omsknięcia" lądujące w koszu, jak gofry w których zamiast "szczypty soli" znalazła się tej soli łyżeczka, albo ostatnio gofry, które 'jakieś płaskie takie, nieurośnięte są, czemu?' a co zrobiliście nie tak? 'no nie wiemy' (zamiast 60g oleju, poszło go 160g). Wtedy jedno z dzieci przybiega i albo woła mamę na ratunek, albo informuje konspiracyjnym szeptem - "Mami jeszcze chwila, robimy poprawkę ciasta". Ale czyż nie o to właśnie chodzi? By bawić się z kuchni, by popełniać błędy, angażować dzieci do siekania, odmierzania, ubijania? Tym razem w kajecie wpisuję kaiserschmarrn - omlet cesarski w nieładzie. Bo chyba stresu w kuchni będzie niewiele - nawet jeśli omletu nie uda się pięknie odwrócić na drugą stronę i trochę się połamie, o to tym razem chodzi :)
Puszyste american pancakes, czyli ukochane weekendowe placuszki
W weekendowe poranki jest mi fantastycznie. Nieistotne o której i co mnie budzi, z rzadka jest to "poczucie obowiązku", czyli konieczność zrobienia śniadania. W sobotnie i niedzielne poranki jest święto w domu - jadam same pyszności, mogę wybierać i przebierać w repertuarze śniadaniowym i nic, ale to nic nie muszę robić! (no może czasem ubić śmietanę). W dni wolne od szkoły i pracy w kuchni rządzą chłopaki - pierwszy posiłek dla całej rodziny od lat przygotowują sami. Och, naprawdę jest fantastycznie! co powiecie na cudowne, lekkie amerykańskie pancakes?
Morelowy sad, czyli konfitura morelowa w trzech, a nawet czterech odsłonach
Już myślałam, że nie zdążę na morele. Ot strasznie dużo ostatnio słoików robiłam, już mi śliwki w głowie, już gruszki się robią, papierówki prużone z cynamonem, brzoskwinie cudne z bazarku poszły na różne sposoby, a o morelach ciutkę mi się zapomniało. Ale w ostatnią sobotę chwyciłam spory koszyk ostatnich prawie moreli, udało się nie zbankrutować i oto są - w trzech odmianach, bo ja się szybko nudzę przy garnkach - lubię jak coś się dzieje, czasem też coś niespodziewanego. Jak myślę o słowie "morela" to mi w głowie albo firma samochodowa co chyba VW sprzedaje, albo pies naszych znajomych - urocza, szczekająca Morelka. I jeszcze morelówka oczywiście, najlepsza mojej mamy. Mam schowaną głęboką ostatnią karafkę nalewki morelowej sprzed 4 lat. Mniammm na specjalne okazje.
A konfiturę morelową postanowiłam zrobić w ramach zadania "jasne przetwory". Otóż zdarza nam się nie raz i nie dwa, gościć kogoś sympatycznego na śniadaniu. Podajemy na śniadania różne rzeczy - chrupiące gofry, french toast, amerykańskie pancakes, naleśniki z serem, a czasem croissanty od Vincenta z masłem i miodem lub domową konfiturą. I oto któregoś razu, pewien nasz przesympatyczny gość na pytanie jaki dżem czy konfiturę chciałby do croissanta odrzekł - "jasny".
Ki diabeł myślę sobie. Toć liczy się smak - ukochane czarne porzeczki, uwielbiane powidła węgierkowe, najpyszniejsze konfitury wiśniowe, mniamuśne czekośliwki, czy wiśnie z rumem w czekoladzie, ale... rzeczywiście wszystkie one jakieś ciemne są. Nawet mamina konfitura z truskawek ciemna okrutnie. Jak spojrzałam na spiżarniane półki - ciemność widzę, ciemność! Ja bardzo nie lubię "nie mieć". A szczególnie nie mieć tego, na co gość akurat ma ochotę. W tym roku, wyłącznie spowodowana moją ambicją :0) Tak więc by zawsze "mieć miecia", ruszyłam z intensywną akcją "jasne konfitury". Z moreli ciemnego słoiczka nie sposób zrobić, zatem do truskawek (tym razem moich jasnych) i erotycznych brzoskwiń z rozmarynem dołączają morele w trzech różnych nutach smakowych :) Śliczne, morelowego koloru i cudnie aksamitne. Gościu - przybywaj :)
Klasyczna konfitura morelowa
3,2 kg dojrzałych moreli
800g cukru
sok z 1cytryny
Umyte i wypestkowane morele przełóż do szerokiego garnka o grubym dnie, zasyp cukrem, dodaj sok z cytryny i odstaw na 15 minut, by puściły sok. Przykryj przykrywką i wstaw na średni ogień do zagotowania. Potem zdejmij przykrywkę i zwiększ płomień. Gotuj do odparowania soku i zgęstnienia. Konsystencję sprawdzaj wykładając łyżeczkę konfitury na schłodzony w lodówce spodeczek. Gdy już osiągnie właściwą gęstość, przekładaj gorącą do wyparzonych, suchych słoików. Od razu zakręcaj. Studź bez odwracania.
Morele z płatkami migdałowymi
cudnie chrupią, najbardziej klasyczna choć przecież odmieniona wersja, uwielbiana przez dzieciaki do gofrów
do połowy moreli w garnku dodaj ok 100g płatków migdałowych, zagotuj, przekładaj do suchych wyparzonych słoików
Morele z tymiankiem
całkiem inna, nowa i ciekawa nuta smakowa! polecam dla osób, które nieco znudziły sie klasycznymi konfiturami
Do 1/4 moreli z garnka dodaj listki z 3 gałązek tymianku cytrynowego.Zagotuj przez ok 1-2 minuty i przekładaj do słoików.
Morele z korzennymi wiśniami
ciekawe w smaku, złamany intensywnie pomarańczowy kolor, nieco mniej słodkie. Bardzo pasują jako nadzienie do kruchych babeczek z creme patisserie lub kremem mascarpone
Do 1/4 moreli dodaj wiśnie korzenne:
ok 100g wydrylowanych wiśni zagotuj razem z sokiem, który wyciekł podczas drylowania. Dodaj 50g cukru, 4 goździki i ok 3cm kawałek kory cynamonowej. Gotuj na silnym ogniu aż sok mocno odparuje. Odstaw do wystudzenia na ok 2 godziny. Potem wyjmij przyprawy i odsącz wiśnie.
Wiśnie korzenne przełóż do gotowych moreli, zagotuj jeszcze przez chwile razm i przekładaj do wyparzonych, suchych słoików.
Smacznego - morelowego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




